​Grecja i Macedonia podpiszą w niedzielę porozumienie o zmianie nazwy byłej jugosłowiańskiej republiki - podało greckie ministerstwo informacji. Będzie ono podpisane przez szefów MSZ obu państw nad granicznym jeziorem Prespa w Grecji. Obecni na ceremonii będą premierzy Grecji Aleksis Cipras i Macedonii Zoran Zaew, którzy w swych krajach spotkali się z ostrym sprzeciwem w związku z porozumieniem i zostali wręcz oskarżeni o "narodową kapitulację".

Obydwaj premierzy ogłosili 12 czerwca ustalenie kompromisowego rozwiązania wieloletniego sporu o nazwę państwa. Macedonia zgodziła się na zmianę konstytucyjnej nazwy państwa na Republika Macedonii Północnej, a w zamian Ateny zobowiązały się do odstąpienia od blokowania integracji Macedonii z Unią Europejską i NATO. Negocjacje były prowadzone pod auspicjami ONZ-owskiego mediatora Matthew Nimetza.

Grecja od lat domagała się od Macedonii zmiany nazwy, twierdząc, że obecna implikuje żądania terytorialne wobec jej własnej prowincji o tej samej nazwie, miejsca urodzenia Aleksandra Wielkiego, a Skopje uzurpuje sobie prawo do greckiego dziedzictwa i historii.

Prawicowy prezydent Macedonii Gjorge Iwanow zapowiedział, że nie podpisze porozumienia, gdyż jest ono szkodliwe, a opozycyjna grecka partia Nowa Demokracja (ND) wystąpiła z żądaniem głosowania nad wotum nieufności wobec premiera Ciprasa, pierwszym od przejęcia przez niego władzy w 2015 roku. Debata w tej sprawie trwa już od czwartku.

Cipras przetrwa głosowanie, gdyż ma poparcie 154 z 300 deputowanych, a jego koalicjant, partia Niezależni Grecy (ANEL), deklaruje, że choć nie poprze porozumienia ze Skopje, nie chce doprowadzić do obalenia rządu.

Piątkową debatę w greckim parlamencie przerwało wystąpienie Konstantinosa Barbarusisa, deputowanego ze skrajnie prawicowego, faszyzującego ugrupowania Złota Jutrzenka (Złoty Świt), w którym zaapelował do wojskowych, aby zaaresztowali przedstawicieli rządu za poparcie porozumienia z Macedonią.

Rozczłonkowanie Grecji rozpoczęło się. Ponieważ kierownictwo polityczne kraju nie działa w interesie narodu, lecz swoim własnym, wzywam dowództwo armii, aby uszanowało przysięgę i aresztowało premiera Aleksisa Ciprasa, Panosa Kammenosa (ministra obrony) i Prokopisa Pawlopulosa (prezydenta), by zapobiec zdradzie - oznajmił w emocjonalnym wystąpieniu.

Barbarusis został wyrzucony z sali posiedzeń, a także z partii. Aresztowano go pod zarzutem nawoływania do przewrotu wojskowego, a prokurator zarządził dochodzenie, czy jego tyrada miała znamiona zdrady stanu.

(ph)