Były prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva poinformował, że odda się w ręce policji i zastosuje się do sądowego nakazu rozpoczęcia odbywania kary 12 lat więzienia za korupcję. Lula powtórzył, że jest niewinny.

Inacio Lula da Silva /Sebastiăo Moreira /PAP/EPA

Zastosuję się do nakazu - powiedział Lula swoim zwolennikom, którzy zgromadzili się przed siedzibą związku zawodowego metalowców w Sao Paulo, gdzie zabarykadował się prezydent.

Nie jestem ponad prawem. Wierzę w wymiar sprawiedliwości, ale w uczciwy wymiar sprawiedliwości, z postępowaniem opartym na konkretnych dowodach - dodał Lula. Jestem zdenerwowanym obywatelem. Jestem jedyną osobą ściganą za apartament, który nie jest mój - powiedział, odnosząc się do wysuniętych wobec niego oskarżeń o przyjęcie od jednego z koncernów łapówki w postaci nadmorskiego apartamentu.

Lula miał oddać się w ręce policji do godziny 17 czasu miejscowego (21 w Polsce) w piątek. Odmówił jednak zastosowania się do nakazu.

Były prezydent nie poinformował, kiedy ani gdzie planuje oddać się w ręce policji. Członkowie jego Partii Pracujących twierdzą, że Lula odda się w ręce służb po zaplanowanej na sobotnie popołudnie mszy w intencji jego zmarłej żony.

Pod koniec stycznia sąd apelacyjny w Porto Alegre zatwierdził wyrok sądu pierwszej instancji, uznający 72-letniego Lulę za winnego korupcji i prania pieniędzy. Sąd podwyższył karę 9 i pół roku pozbawienia wolności do 12 lat i jednego miesiąca. Chodziło o przyjęcie korzyści majątkowych w wysokości 3,7 mln reali (1,06 mln euro), w tym trzypoziomowego apartamentu w nadmorskim kurorcie, od koncernu budowlanego OAS.

(mpw)