Nieznany sprawca na znak protestu przeciwko prezydentowi Brazylii Michelowi Temerowi staranował samochodem bramę wjazdową jego rezydencji w stolicy kraju, Brasilii. Mężczyznę aresztowano - poinformowała brazylijska policja.

Prezydent Brazylii Michel Temer /Joedson Alves /PAP/EPA

Ochroniarze oddali początkowo strzały ostrzegawcze, by zatrzymać auto. Z powodu braku reakcji ze strony kierowcy zaczęli strzelać w kierunku samochodu. Gdy mężczyzna w końcu zatrzymał pojazd, został aresztowany.

Podczas zajścia prezydenta Temera nie było na terenie posesji Alvorada. Agencja Reutera pisze, że na co dzień Temer mieszka w innej oficjalnej rezydencji - Jaburu, która jest oddalona od tej pierwszej o zaledwie kilka kilometrów.

Na zdjęciach opublikowanych przez brazylijski portal G1 widać uszkodzoną bramę wjazdową oraz leżące na chodniku przed rezydencją łuski po nabojach.

Temer cieszy się wyjątkowo niskim poparciem wśród Brazylijczyków. Według ostatniego sondażu popiera go jedynie 7 proc. obywateli.

Niskie poparcie związane jest z wysuwanymi pod jego adresem zarzutami o korupcję. Przez lata prezydent Brazylii miał przyjmować od największego na świecie koncernu mięsnego JBS łapówki na rzecz swojego ugrupowania, Partii Demokratycznego Ruchu Brazylijskiego (PMDB).

Właściciel i dyrektorzy JBS, którzy zgodzili się współpracować z wymiarem sprawiedliwości, zeznali, że w ostatnich latach zapłacili 600 milionów reali (187,5 miliona dolarów) ponad 1,8 tys. polityków w zamian za poufne informacje i inne przysługi, w tym Temerowi i poprzednim prezydentom - Luizowi Inacio Luli da Silvie i Dilmie Rousseff. Zeznania członków dyrekcji JBS sprawiły, że brazylijski Sąd Najwyższy wszczął przeciwko Temerowi i jego poprzednikom dochodzenia w sprawie korupcji.

(mpw)