Komisja Europejska zmusza Polskę do przyjęcia w najbliższych dwóch latach ponad 3,5 tysiąca uchodźców. To nowe wyliczenia, do których dotarła korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon.

Polska przyjmie 60 rodzin z objętej konfliktem Syrii - poinformowała na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu premier Ewa Kopacz. Podkreśliła, że w pomocy uchodźcom rząd liczy na współpracę z samorządami. czytaj więcej

13 maja Komisja Europejska ogłosiła strategię, która przewiduje rozmieszczenie imigrantów z Syrii czy Afryki Północnej w różnych krajach Unii. W przypadku Polski mówiło się wówczas o mniej więcej dwóch tysiącach osób. Teraz wiadomo już, że liczba ta będzie większa.

KE podliczyła dwie grupy uchodźców. Już wcześniej podawała, że powinniśmy przyjąć około tysiąca uchodźców, którzy przebywają w obozach np. w Syrii, a także, że trzeba przyjąć również tych, którzy już są np. we Włoszech i Grecji, czyli imigrantów, którzy nielegalnie przepłynęli Morze Śródziemne. Z tej grupy Polska miałaby przyjąć ponad 5,5 procent. I właśnie tej drugiej grupy dotyczą nowe szacunki KE, która całkowitą liczbę tych imigrantów oceniła na 40 tysięcy (24 tysiące we Włoszech i 16 tysięcy w Grecji). Oznacza to, że Polska będzie musiała przyjąć ponad 2,5 tysiąca ludzi.

W sumie w najbliższych dwóch latach mielibyśmy więc przyjąć ponad 3,5 tysiąca uchodźców.

Liczba ta może się jeszcze zwiększyć, bowiem KE planuje wyłączyć z systemu rozdziału kwot Włochy i Grecję jako kraje najbardziej obciążone.

Warszawa protestowała już przeciwko zmuszaniu do przyjmowania uchodźców. Nasz kraj opowiada się za solidarnością, ale "dobrowolną".

To jest propozycja. Te kwestie będą omawiane nadal w ramach struktur europejskich. Każdy kraj znając swoje możliwości powinien podejmować decyzję samodzielnie. W dalszym ciągu uważamy, że kwestia tej dobrowolności powinna być zachowana - powiedziała rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak.

Rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała, że Polska chce wykazać się solidarnością w kwestii przyjmowania uchodźców, ale - jak zastrzegła - wszystkie decyzje o konkretach muszą pozostać w gestii państw członkowskich UE, na zasadzie dobrowolności.

Nie zmieniamy zdania w tej sprawie, chcemy na ten temat rozmawiać, bo będziemy przecież przyjmować uchodźców z Ukrainy, chrześcijan z Syrii - zastrzegła.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Polska szykuje wyliczenia, by pokazać, że nie jesteśmy przygotowani na przyjęcie uchodźców z Afryki


(edbie)