W Brukseli rozpoczęło się nieformalne spotkanie przedstawicieli NATO. Głównym tematem spotkania jest nowa propozycja Waszyngtonu, dotycząca tarczy antyrakietowej - dowiedziała się korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginion.

Amerykanie proponują, by tarcza antyrakietowa w Polsce i Czechach służyła całemu Paktowi Północnoatlantyckiemu. Propozycja ta oznacza, że system obrony przeciwrakietowej działałby pod flagą NATO, a przystąpiłyby do niego te kraje Sojuszu, które wyraziłyby na to ochotę.

3 kwietnia dojdzie do poufnych rozmów ambasadorów NATO w Brukseli na temat tarczy antyrakietowej - dowiedziała się brukselska korespondentka RMF FM. Dwa tygodnie później krąg rozmówców zostanie poszerzony o reprezentanta Rosji. czytaj więcej

Sojusz jest bardzo podzielony w sprawie tarczy antyrakietowej. Niemcy nie chcą drażnić Rosji i dlatego opowiadają się za tym, by była ona systemem NATO. Francja uważa z kolei, że tarcza antyrakietowa w ogóle nie jest jej potrzebna, bo ma swój własny nuklearny „system odstraszania”. Ponadto w Sojuszu są jeszcze takie kraje, jak Turcja czy Grecja, które ochroną tarczy nie zostaną objęte – i dlatego trzeba będzie im zapewnić dodatkową ochronę.

USA zaproponowały w styczniu Polsce i Czechom rozmieszczenie na ich terytorium elementów tarczy antyrakietowej. W Czechach miałaby powstać baza radarowa, a w Polsce wyrzutnie rakiet przechwytujących.

Waszyngton utrzymuje, że system jest konieczny do obrony przed nieobliczalnymi państwami, jak Korea Północna czy Iran.