Na 5 lat więzienia skazał sąd w Kownie 84-letniego byłego funkcjonariusza radzieckiego Komitetu Bezpieczeństw Państwowego (KGB). To wyrok za ludobójstwo, jakiego mężczyzna dopuścił się przy zwalczaniu antykomunistycznej partyzantki na Litwie.

Żądza użycia, pieniądza i władzy - czyli życie Bieriezowskiego

"Wszystko, co Borys czynił, było rodzajem gry" - tak postępowanie oligarchy Borysa Bieriezowskiego ocenia Jurij Felsztinski. Bogdan Zalewski - dziennikarz RMF FM - rozmawiał z tym rosyjskim historykiem, mieszkającym w Stanach Zjednoczonych, autorem kilku książek, dobrze znanych także w... czytaj więcej

Oskarżonemu Stanislovasowi Drelingasowi udowodniono, że w 1956 roku uczestniczył w operacji policyjnej, która doprowadziła do aresztowania partyzanckiego dowódcy Adolfasa Ramanauskasa-Vanagasa. Zatrzymany trafił do więzienia KGB w Wilnie, gdzie przez około rok poddawano go fizycznym i psychicznym torturom. W 1957 roku został rozstrzelany.

W trakcie rozprawy Drelingas konsekwentnie zaprzeczał postawionym mu zarzutom. Prokuratura domagała się dla niego kary 7 lat więzienia, ale sąd uznał zły stan zdrowia oskarżonego i jego tylko poboczny udział w zbrodni za okoliczności łagodzące. Wyrok nie jest prawomocny.

Wubiegłym roku Trybunał Konstytucyjny Litwy orzekł, że przestępstwa popełnione za czasów komunistycznych przy wywózkach ludności i zwalczaniu niepodległościowego oporu zbrojnego mogą być traktowane jako akty ludobójstwa, o ile zmierzały one ku wyniszczeniu istotnej części narodu litewskiego.

(MRod)