40 osób zginęło w Europie w ataku orkanu „Kiryll”. Huraganowe wiatry wyrządziły ogromne szkody w Niemczech, Holandii, Czechach, Belgii i Francji. W Wielkiej Brytanii prędkość wiatru dochodziła do 160 kilometrów na godzinę, żywioł zabił co najmniej 12 osób.

Wśród ofiar na Wyspach Brytyjskich jest 2-letnie dziecko, na które przewróciła się ściana budynku. Na autostradach przewracały się ciężarówki, w wielu miastach na ulice runęły rusztowania.

Wiatr terroryzuje Europę - wyrywał z korzeniami drzewa w Londynie, zatopił kontenerowiec na kanale La Manche, zerwał dach z dworca w Amsterdamie, unieruchomił niemieckie koleje, a teraz dotarł do Polski. czytaj więcej

W Niemczech "Kiryll" uszkodził m.in. szklaną konstrukcję Dworca Głównego w Berlinie. Na szczęście nikomu nic się nie stało: By zapewnić bezpieczeństwo zamknęliśmy stację i ewakuowaliśmy pasażerów - tłumaczyła rzeczniczka federalnej policji.

W nocy ze względu na trudne warunki pogodowe niemieckie koleje wstrzymały ruch pociągów międzynarodowych i regionalnych:

We Francji alarm meteorologiczny został już odwołany w większej części kraju. Wznowieno kursowania pociągów ekspresowych pomiędzy Paryżem a Londynem i Brukselą. W Kanale La Manche promy ruszyły już w nocy.

Trwa odholowywanie do portu w Bretanii brytyjskiego kontenerowca "Napoli". Na jego pokładzie znajduje się aż 1,5 tys. ton trujących substancji chemicznych, płynnego gazu i - co jeszcze bardziej utrudnia operację - ładunków wybuchowych. Zatonięcie statku groziłoby katastrofą ekologiczną: