Biuro Ochrony Rządu rezygnuje w ramach oszczędności z bezpośredniej ochrony mieszkań byłych prezydentów RP - donosi "Rzeczpospolita". Teraz - jak ustaliła gazeta - domy byłych prezydentów mają być chronione zdalnym alarmem podpiętym pod system BOR-u. Wyjątek: dom Lecha Wałęsy.

Jak czytamy na internetowych stronach "Rz": Najpierw zrezygnowano z ochrony byłych prezydentów RP poza granicami kraju, teraz przyszła kolej na dalsze oszczędności. Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu nie będą już fizycznie ochraniać miejsc zamieszkania Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego.

Prof. Leszek Kubicki: Prezydent ułaskawiając Mariusza Kamińskiego złamał konstytucję

"Prezydent Andrzej Duda złamał konstytucję. Od początku tak uważałem. Dzisiejsze orzeczenie Sądu Najwyższego nie jest dla mnie niespodzianką. Złamanie konstytucji może pociągać odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM prof. Leszek Kubicki... czytaj więcej

Według ustaleń gazety, domy Kwaśniewskiego i Komorowskiego będą chronione zdalnym alarmem podpiętym pod system BOR.

Wyjątek zastosowano natomiast wobec domu Lecha Wałęsy, bowiem w Gdańsku... nie ma Biura Ochrony Rządu.

Funkcjonariusze nie zdążyliby z pomocą z Warszawy do Gdańska. Zdecydowała po prostu logistyka - cytuje "Rz" jednego z funkcjonariuszy.

Na pytanie gazety, skąd taka decyzja ws. ochrony domów byłych prezydentów, odpowiedział lakonicznie kpt. Grzegorz Bilski z biura prasowego BOR. Jak stwierdził: Zakres realizowanych czynności jest na bieżąco modyfikowany w oparciu o aktualne potrzeby oraz analizę i ocenę zagrożeń.

Podkreślił także, że "szczegółowe informacje dotyczące form i metod realizacji działań przez Biuro Ochrony Rządu są opatrzone klauzulą niejawności".



Źródło: www.rp.pl

(e)