Krakowscy urzędnicy wykorzystują swoje uprawnienia w sposób… bezprawny. Pracownicy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu parkują samochody służbowe na chodnikach i trawnikach. Mogą to zrobić, ale z uruchomioną sygnalizacją świetlną, a tej w tym przypadku – nie było.

ZIKiT parkuje gdzie chce. "Mnie się wydaje, że oni są bezprawni" /Przemysław Błaszczyk /RMF MAXXX

Procedura odbioru skrzyżowania Mogilska - Meissnera - Jana Pawła II - Lema trwa, choć remont skończył się wiele miesięcy temu. To m. in. tam można było zauważyć samochód ZIKiT-u zaparkowany na chodniku, trawniku czy ścieżce dla pieszych. Według policji auta ZIKiT-u należą do "służby drogowej" i mogą zatrzymywać się wszędzie, pod warunkiem, że mają włączone pomarańczowe sygnalizatory znajdujące się na dachu. Te były jednak wyłączone. Co więcej, kilkanaście metrów od miejsca zaparkowania samochodu znajdowały się wolne miejsca parkingowe, z których pracownicy ZIKiT-u mogli skorzystać. 

Samochody ZIKiT-owe wykonujące służbowe czynności parkują w miejscach nietypowych. Wtedy muszą włączyć sygnały świetlne. W tym wypadku tych sygnałów nie było, bo te prace odbiorowe potrwają kilka godzin, więc zwyczajnie akumulatory nie wytrzymają. Sygnały były włączone przy wjeżdżaniu i wyjeżdżaniu - tłumaczy jeden z pracowników.

ZIKiT-owi zależy, żeby mieszkańcy traktowali samochody służbowe Zarządu jakby ciągle były "na sygnale". Jeżeli taki samochód gdzieś stoi, to nie dlatego, że ktoś tam sobie ot tak zaparkował i poszedł załatwiać jakąś sprawę, tylko wykonuje czynności na rzecz miasta - powiedział jeden z pracowników. Sprawa może i jest oczywista dla ZIKiT-u, ale już nie dla mieszkańców. Mnie się wydaje, że ZIKiT to jest w ogóle bezprawny i robi co chce. My nie możemy tu stawać, a oni mogą? No coś tu jest nie tak. Wszyscy musimy przestrzegać prawa - powiedziała mieszkanka Krakowa. 

Pozostaje jeszcze sprawa parkowania na chodnikach i trawnikach, które nie są stworzone dla samochodów. W wypadku, w którym samochód ZIKiT-u doprowadzi do zniszczenia takiego obiektu, wówczas kierowca pojazdu odpowie za niszczenie mienia gminnego. Jeśli którykolwiek z samochodów ZIKiT-u uszkodziłby wykonane prace, to osoba, która nim kierowała będzie musiała ponieść koszty rewitalizacji - powiedział pracownik Zarządu. 

Przemysław Błaszczyk


(az)