​Zbigniew Siemiątkowski usłyszał ws. tajnych więzień CIA w Polsce zarzut przekroczenia oraz nadużycia władzy - dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM. Postawili mu go jeszcze warszawscy śledczy, którzy w lutym 2012 roku przekazali śledztwo do Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Zarzut dla byłego koordynatora służb specjalnych ma związek z ewentualną zgodą na tortury, jakim mieli być poddawani podejrzewani o terroryzm.

Siemiątkowski o zarzutach ws. tajnych więzień: W mojej sprawie nic się nie zmieniło

"Od trzech lat są jakieś relacje między mną a prokuraturą, ale jaki mają charakter - nie mogę o tym mówić" - tak były koordynator służb specjalnych Zbigniew Siemiątkowski komentuje informacje Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie o zarzutach dla jednej osoby ws. tajnych więzień CIA w... czytaj więcej

Ja ani nie mogę potwierdzić, ani nie mogę zaprzeczyć. Ja już w tej sprawie się dawno wypowiadałem. W moim statusie i w mojej sprawie nic się nie zmieniło od co najmniej 2-3 lat. Śledztwo jest tajne - powtarzał wcześniej były polityk SLD w rozmowie z reporterem RMF FM. Nie mogę powiedzieć, czy mam status podejrzanego w tej sprawie. Od trzech lat są jakieś relacje między mną a prokuraturą, ale nie wolno mówić mi o tym, jaki mają charakter - dodał.

Według naszych informacji, zarzuty Zbigniewowi Siemiątkowskiemu postawiła jeszcze warszawska prokuratura, która pierwsza prowadziła to śledztwo. To wtedy prokurator chciał też postawić zarzut pułkownikowi Andrzejowi Derlatce, bo to właśnie on bezpośrednio odpowiadał za współpracę z Amerykanami.

Prokuratura nie ujawnia, kto usłyszał zarzuty

Prokuratura Apelacyjna w Krakowie potwierdziła dziś, że jedna osoba, będąca funkcjonariuszem publicznym, usłyszała zarzuty w śledztwie ws. tajnych więzień CIA w Polsce. Z uwagi na dobro śledztwa nie podajemy, kim jest ta osoba, ani jakiej treści zarzuty jej postawiono - powiedział rzecznik prokuratury Piotr Kosmaty.

Śledztwo w tej sprawie jest prowadzone od 2008 roku. W lutym 2012 roku przeniesiono je z Warszawy do krakowskiej prokuratury.

Polska dostała 15 mln dolarów

Wczoraj amerykański dziennik "Washington Post" podał, że Polska dostała od USA 15 mln dolarów za udostępnienie Amerykanom ośrodka w Starych Kiejkutach. Na początku 2003 roku oficerowie CIA z ambasady w Warszawie mieli przywieść do siedziby Agencji Wywiadu dwa kartonowe pudła z pieniędzmi. Miał je odebrać ówczesny wiceszef Agencji pułkownik Andrzej Derlatka.

Gazeta napisała, że amerykańska senacka komisja ds. wywiadu opublikuje fragmenty raportu dot. tajnych więzień CIA, stosowanych tam metod przesłuchań i wartości całego programu.

(MRod)