Reklama

  • Zarzuty dla instruktora, który podczas ćwiczeń śmiertelnie postrzelił celnika

    Wtorek, 31 stycznia (10:11)
    Aktualizacja: Wtorek, 31 stycznia (15:16)

    Zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci postawiła prokuratura w Legnicy instruktorowi, który w czasie ćwiczeń śmiertelnie postrzelił celnika. Strzał padł z pistoletu Walter 99. W broni został jeden nabój z wyciągniętego wcześniej magazynku.

    To miały być ćwiczenia z zastosowania technik przymusu bezpośredniego. Instruktor z wieloletni doświadczeniem, przypadkowo postrzelił kursanta. Kula utkwiła w głowie 39-letniego funkcjonariusza. Mężczyzna zginął na miejscu.

    Na razie nie wiadomo, jak to się stało, że w broni został nabój. Opinię w tej sprawie musi wydać biegły z zakresu balistyki.

    Z ustaleń śledczych wynika, że na początku szkolenia padło polecenie, aby magazynki wypiąć z broni. Jednak - jak relacjonuje prokurator Lilianna Łukasiewicz - podczas oględzin w komorze nabojowej pistoletu należącego do instruktora strzeleckiego został jeden nabój, który został przypadkowo wystrzelony podczas instruktażu.

    Reklama

    W szkoleniu brało udział jedenastu celników z oddziału do walki z przestępczością zorganizowaną. Wszyscy - po tym, co się stało - trafili pod opiekę psychologów.

    Dzisiaj na miejscu tragedii przeprowadzona zostanie kolejna wizja lokalna. Instruktorowi za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi 5 lat więzienia.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Reklama

Wasze komentarze (28)

  • 22.04 (14:26)
    ~D
    Dla precyzji SG również jest formacją umundurowaną
  • 15.02 (18:20)
    ~Anonim73
    Z całym szacunkiem, ale pomylili Ci się instruktorzy...
  • 15.02 (18:17)
    ~Anonim73
    Tak dla jasności i informacja dla wszystkowiedzących to Służba Celna jak wskazuje treść art. 1 Ustawy o SC - to nasza Służba jest formacją umundurowaną, a nie jak wszyscy podają mundurową - "Ustawa reguluje zadania i organizację Służby Celnej — jednolitej umundurowanej formacji, utworzonej w celu zapewnienia ochrony i bezpieczeństwa obszaru celnego Wspólnoty Europejskiej,(...)".
  • 07.02 (16:07)
    ~dr.No
    ~LokasInstruktorem we Wrocławiu jest były policjant z AT.Zgubiła go rutyna ,zostawił nabój w komorze i zaczął pokazywać wirażkę .Jak instruktor (sam nim jestem) mogł skierować broń w człowieka .
    TEGO NIE ROBI SIĘ NIGDY I POD ŻADNYM POZOREM .
    Problem jest inny.Sposób szkolenia i ilośc strzelań statycznych które są beznadziejne i zrobią wiecej szkody niż pożytku.
    Zaden z celników nie umie strzelać w ruchu (biegnąc np.do samochodu)
    Wypadków bedzie coraz więcej.w Krakowie celniczka odstrzeliła sobie poł stopy bo nie umiała wsadzić pistoletu do kabury
    Taka jest prawda ,kto tych celników szkoli ,dlaczego nie cywilni instruktorzy strzelań dynamicznych.Oni powinni być obyci z bronią .Strzelania nie nauczy się człowiek chodząc raz na póŁ roku na strzelnice.Broni nie wolno się bać -ale nie wolno jej ufać.
    Trzeba być z nią obytym ,trzeba umieć w ciemności załadować ,rozładować nie patrząc się na nią .Trzeba "na sucho "dużo ćwiczyć ,składanie ,mierzenie ,strzał .
    Trzeba ćwiczyć nadgarstki (najprościej miąć zozłożoną gazete w kulkę )
    Niestety tragedia ukazuje problem szkoleń i ludzi którzy to robią
    Nie przesadzaj z tymi od strzelań dynamicznych. To z reguły takie fachury, jak i ci instruktorzy. Sam znam przypadek takiego "dynamicznego specjalisty" który tak się zna na broni, jak świnia na gwiazdach. Strzelał bezpłaszczową amunicją non stop dotąd, aż rozdął lufę. Jak nie wiesz dla czego to był idiotyzm, to życzę zdrowia i szczęścia. Bez przesady z tymi ćwiczeniami. Można sobie trochę na "sucho" poćwiczyć, ale nie zalecam, bo to żadna przyjemność, a na domiar złego stwarza zbyt duże ryzyko wyrobienia błędnych nawyków. Doświadczenie zdobywa się tyko prawdziwym ogniem, a nie mięciem gazet. Mięcie gazet może jest dobre w kiblu, ale przy strzelaniu, mało przydatne. Jak się dziecko uczy posługiwania łyżką, to się mu daje prawdziwą łyżkę do ręki, a nie kwiatek. To samo z bronią. Trzeba to obsługiwać, jak sprzęt AGD, zwyczajnie i bez strachu, ale tak, żeby palców nie pozjadało. To, że trzeba ciągle trenować, to mity wymyślone przez lubiących strzelać, jako pretekst do tego, żeby sobie często postrzelać. Prawda jednak jest taka, że ze strzelaniem jest, jak z jazdą na rowerze-albo się umie, albo nie, a jeżeli się umie, to się tego nie zapomina.
  • 07.02 (15:25)
    ~dr.No
    Czy twierdzący wcześniej, że służba celna jest służbą mundurową i dla tego musi być wyposażona w broń, bo obowiązują ją zasady "służby mundurowej" nie zauważają nonsensu, który głoszą? Na tej "zasadzie" Straż Pożarna też powinna być wyposażona w broń, a nawet MUSI być wyposażona, bo to służba mundurowa. Nie bredźcie, że każdy urzędnik państwowy musi nosić broń w pracy. Po co celnikom jakieś mobilne grupy??? Od przestępczości zorganizowanej? Od tego jest policja i SG, a celnik może dojechać na miejsce po skończeniu akcji zatrzymywania, aby spokojnie i dokładnie wykonać swoją pracę, czyli podliczyć, ile delikwenci wiszą do zapłaty i to wszystko. Czy ktoś się zastanowił nad tym, że rzucanie do walki jakichś "mobilnych grup" urzędników, którzy nie są przeznaczeni do "walki" strzelanin i zatrzymywania jest bezsensownym narażaniem życia tych pracowników? Czy ktoś pomyślał, że niepotrzebne dawanie do pracy broni ludziom, którym ona nie jest potrzebna jedynie niepotrzebnie naraża ich życie na niebezpieczeństwo w konfrontacji z prawdziwymi przestępcami, którzy w takiej sytuacji NA PEWNO odpowiedzą ogniem na widok urzędników z ostrą bronią? Ostra broń to nie jest gwarancja bezpieczeństwa, tylko gwarancja na starcie z przeciwnikiem i to o życie. Żeby nosić broń i to w widocznym miejscu, trzeba być zdeterminowanym do jej użycia , liczyć się z tym i umieć wyczuć moment, kiedy to trzeba zrobić, bo inaczej straci się życie. Policyjne szkolenia użycia broni są nonsensowne, bo wg. policji, broń służy do OBEZWŁADNIANIA(!). Nonsens. Broń służy do ZABIJANIA i podczas jej uzasadnionego użycia nie ma czasu na "zabawy" w "obezwładnianie", trzeba strzelić skutecznie i tak, aby przeciwnik nie odpowiedział już ogniem, bo własne życie jest ważniejsze niż bandyty. Broń dla celników to jest bezsens, a jeszcze przy okazji ścielą się ofiary podczas pożal się Boże "szkoleń" prowadzonych przez "fachowca", co skończył kurs na policji i jest znawcą tematu, bo tak sam uważa.