​55-letni właściciel nissana, którym w sobotę w Skalmierzycach (Wielkopolskie) potrącono czteroosobową rodzinę, usłyszał zarzuty. Kierowcy grozi kara do 4,5 roku więzienia - poinformowała rzeczniczka prasowa ostrowskiej policji Małgorzata Łusiak. Mieszkaniec powiatu ostrowskiego przyznał się jedynie do tego, że jest właścicielem samochodu, ale odmówił składania wyjaśnień w sprawie wypadku.

Zdjęcie ilustracyjne /Jacek Skóra /RMF FM

Prokurator jednak uznał, że to 55-latek spowodował wypadek i uciekł z miejsca zdarzenia - powiedziała rzecznik prasowy ostrowskiej policji Małgorzata Łusiak.

Poszukiwany przez trzy dni właściciel samochodu zgłosił się na policję w Ostrowie Wlkp. dopiero w poniedziałek. 55-latek poinformował, że to on jest właścicielem nissana.

Łusiak poinformowała, że mężczyzna odmówił składania wyjaśnień. Dodała, że prokurator prawdopodobnie jeszcze we wtorek złoży do sądu wniosek o areszt.

17 marca w sobotę w miejscowości Skalmierzyce (pow. ostrowski) w czteroosobową rodzinę podczas spaceru uderzył nissan qashqai. Kierowca pieszo zbiegł z miejsca zdarzenia. Poważnie poturbowane zostały 25-letnia kobieta i jej 18-miesięczne dziecko. Ojciec i drugie dziecko nie odnieśli poważniejszych obrażeń.

Dziecko trafiło do szpitala w Ostrowie Wlkp. Jego dyrektor Dariusz Bierła poinformował, że dziecko doznało urazu głowy, ale jego stan zdrowia określił jako dobry.

Matka natomiast jest hospitalizowana na oddziale neurochirurgicznym szpitala w Kaliszu. Według rzecznika placówki Pawła Gawrońskiego, "doznała licznych, poważnych obrażeń i złamań w obrębie twarzoczaszki".

Od soboty właściciela samochodu poszukiwało łącznie 100 policjantów.

(ph)