Będzie specjalne rozporządzenie Komisji Europejskiej, by uzależnić unijne fundusze między innymi od praworządności – dowiedziała się nasza dziennikarka Katarzyna Szymańska-Borginon. "W dokumentach, które leżą na stole, nie ma jednak bezpośredniego uzależnienia funduszy od procedury art. 7 Traktatu UE" - powiedział dziennikarce RMF FM urzędnik KE. To oznacza, że nie będzie automatyzmu przy zamrażaniu pieniędzy.

Zdj. ilustracyjne /Monika Kamińska /RMF FM

Unijni komisarze będą rozmawiać na ten temat w najbliższa środę. Decyzja zapadnie natomiast 2 maja przy okazji prezentacji projektu nowego budżetu UE po 2020 roku.

Po raz pierwszy w historii pieniądze z unijnego budżetu będą warunkowane praworządnością, chociaż KE unika tego słowa. Ponieważ są kłopoty z definicją "praworządności", Bruksela proponuje uzależnić pieniądze od "skutecznego zarządzania funduszami" . Rozmówca dziennikarki RMF FM w KE tłumaczy, że chodzi o "efektywny wymiar sprawiedliwości". Jeżeli jest systemowe zagrożenie dla praworządności, to nie ma - jego zdaniem - pewności czy dany sąd np. w sprawie dotyczącej korupcji jest w stanie wydać niezależany wyrok. Europejscy podatnicy muszą mieć natomiast pewność, że ich pieniądze są właściwie wydawane - mówi urzędnik.

Rozmówca przytoczył przypadek sądu irlandzkiego, który wstrzymał ekstradycję Polaka, bo nie ma pewności, czy może on liczyć na sprawiedliwy wyrok w Polsce.

Zamrożenie unijnych pieniędzy będzie mogło dotyczyć zarówno funduszy strukturalnych, np. przeznaczonych na autostrady, jak i  rolnych, np. na dopłaty bezpośrednie. W tym ostatnim przypadku byłaby to kara, która dotknęłaby rolników. Chodzi o wszystkie środki, które przechodzą przez centralne instytucje rządowe - powiedział urzędnik KE.

Jeszcze nie ustalono, czy o zamrożeniu funduszy będzie decydować tylko KE, czy także państwa członkowskie. Zdaniem komisarza Fransa Timmermansa decyzja KE byłaby odbierana jako mniej "upolityczniona", natomiast decyzja Rady UE mogłaby być krytykowana naciski polityczne.

Zdaniem rozmówcy dziennikarki RMF FM, "wszyscy komisarze już popierają tę decyzję o uzależnieniu środków". Nieoficjalnie mówi się, że jedynie węgierki komisarz Tibor Navracsics miał początkowo problemy z akceptacją tego typu uzależnienia środków.

(mpw)