Pełna odpowiedzialność za władzę wykonawczą powinna znaleźć się w rękach rządu, wspieranego przez większość parlamentarną - tak brzmi propozycja zmiany konstytucji, ogłoszona przez Donalda Tuska. Prezydent wybierany byłby nie przez obywateli, ale przez Zgromadzenie Narodowe. I to być może już w najbliższych wyborach.

W Polsce były już takie czasy, gdy tylko część obywateli wybierała władcę, a cała reszta nie miała takiego prawa - mówi Paweł Wypych o ogłoszonych przez Donalda Tuska propozycjach zmian w konstytucji. Zdaniem ministra w Kancelarii Prezydenta, prowadzą one do Polskiej Zjednoczonej Platformy... czytaj więcej

Według propozycji PO, prezydent nie powinien być wyposażony w instytucję weta, bo - jak ocenił Tusk - nie służy ona dobrze procesowi sprawowania władzy. Jak stwierdził premier, chodzi o to, by ewentualne konflikty zmieścić w czasie wyborów, tak by spory między wyborami nie angażowały ośrodków władzy. Od kogo oczekiwalibyśmy tego typu propozycji, jeśli nie od kogoś, kto miałby szansę - a wszystko na to wskazuje, miałbym szansę - wygrać wybory w wyborach powszechnych, więc mam także trochę więcej prawa i obowiązku, by tę sprawę tak przedstawić - oświadczył szef rządu.

Donald Tusk zapowiedział również, że - w ramach propozycji zmian w konstytucji - będzie nakłaniał partie polityczne do poważnej rozmowy o zmniejszeniu wielkości obu izb parlamentu - Sejmu i Senatu. Jak dodał, opowiada się też za wyborem senatorów w okręgach jednomandatowych, a posłów - według ordynacji mieszanej.

Gorąco polecam tę naszą refleksję i oczekiwanie wielu naszych rodaków, aby wydatnie zmniejszyć rozmiar obu izb, aby posłów i senatorów wybierać - jeśli nie w logice ordynacji większościowej i w okręgach jednomandatowych, bo na to pewnie zgody nie będzie - to proponowałbym przemyślenie, czy nie moglibyśmy przyszłego Senatu wybrać w logice okręgów jednomandatowych, mniej licznego i bardziej zależnego od wyborcy. Sejm mógłby być wybrany w logice ordynacji mieszanej - mówił szef rządu.

Koalicyjne Polskie Stronnictwo Ludowe krytycznie odnosi się do zaproponowanych przez premiera zmian w konstytucji. Janusz Piechociński określa je jako niemożliwe do przeprowadzenia w tak krótkim czasie. Jego zdaniem, Donald Tusk rozpoczął kampanię prezydencko-parlamentarną, w której proponuje... czytaj więcej

Projekt zmian konstytucji jest do zrealizowania najpóźniej w miesiącach wczesnojesiennych przyszłego roku - zapowiedział Tusk. Prace musiałyby się jednak zacząć natychmiast. To znaczy, że tuż po Nowym Roku w Sejmie znajdzie się projekt ograniczonych, nie rewolucyjnych, ale mądrze korygujących ustrój, zmian konstytucyjnych - zapowiedział premier. W styczniu projekt byłby procedowany zgodnie z kalendarzem konstytucyjnym. Latem bylibyśmy z całym procesem gotowi - mówił.

Tusk podkreślił, że własną opinię przedstawili w tej sprawie trzej byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego, a projekt narodził się w wyniku głębszych dyskusji - w tym autorytetów zgrupowanych w konwersatorium Doświadczenie i Przyszłość. Nie chcemy ani odkrywać Ameryki, ani narzucać nikomu własnego poglądu - dodał.

Na konferencji szefa rządu był reporter RMF FM Krzysztof Zasada - posłuchaj jego relacji:

Podzielone opinie na temat konstytucyjnych pomysłów premiera panują wśród mieszkańców Wrocławia, z którymi rozmawiała nasza reporterka Barbara Zielińska: