Nowak, Arabski, Schetyna - to ta trójka miała wydać wyrok na Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Decyzja o poświęceniu ministra sprawiedliwości została podjęta w nocy - ustalił reporter śledczy RMF FM Roman Osica. Wszyscy trzej od dawna kierują PR-em tego rządu i sugerują najważniejsze decyzje. Tak było także wczoraj.

Nie zamierzam tolerować żadnych zaniechań i niechlujstwa, nawet jeśli dotyczą one dobrych ministrów mojego rządu - tak premier Donald Tusk uzasadnił dymisję ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego. I zapowiedział kolejne odwołania. To efekt wczorajszego samobójstwa Roberta Pazika,... czytaj więcej

Premiera miały najbardziej rozzłościć wczorajsze tłumaczenia Ćwiąkalskiego, a konkretnie brak pokajania się i zdymisjonowania szefa więziennictwa.

Zdaniem PR-owców Platformy, usunięcie Ćwiąkalskiego ma im dać dwie korzyści. Po pierwsze uciąć spekulacje o tym, że resort nie radzi sobie ze sprawą Olewników. Po drugie – i chyba ważniejsze – odwrócić uwagę od poważnych kłopotów rządu z budżetem, czyli gigantyczną kilkunastomiliardową dziurą we wpływach z akcyzy.

Rząd może się jednak przeliczyć licząc na poprawę popularności, ponieważ zostawi prawdziwą pustkę w resorcie, który jest w trakcie realizacji obietnic wyborczych Platformy właśnie. Dziś dymisje otrzymali Marek Staszak i wiceminister Marian Cichosz. Jak dowiedział się reporter RMF FM Roman Osica, dwóch kolejnych odpowiedzialnych za reformy rozważa pójście w ślady swojego szefa. Najprawdopodobniej więc z funkcji zrezygnują Jacek Czaja i Łukasz Rędziniak. Platforma będzie więc miała kłopot ze scaleniem rozgrzebanych reform w ministerstwie, co zapewne da pole do kolejnych ataków Prawa i Sprawiedliwości.