Zarzuty umyślnego niedopełnienia obowiązków w trakcie szkoleń z ratownictwa wysokościowego, co doprowadziło do wypadku i śmierci jednego z ćwiczących strażaków usłyszał funkcjonariusz komendy powiatowej straży pożarnej w Kętrzynie (Warmińsko-mazurskie) - poinformowała giżycka prokuratura.

Prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Rejonowa w Giżycku przedstawiła trzy zarzuty funkcjonariuszowi z Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Kętrzynie, pełniącemu 14 czerwca 2018 r. funkcję dowódcy zmiany i jednocześnie prowadzącemu w tym dniu szkolenie z zakresu ratownictwa wysokościowego.

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny, pierwszy z tych zarzutów dotyczy umyślnego niedopełnienia obowiązku przez funkcjonariusza publicznego odpowiedzialnego za bezpieczeństwo i higienę pracy. Przestępstwo takie zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.

W ocenie śledczych, strażak dopuścił do prowadzenia szkolenia na wysokości, wbrew zatwierdzonemu konspektowi zajęć i bez zapewnienia bezpieczeństwa ćwiczącym. W wyniku tego, jeden z ćwiczących - wykonując skok z dachu garażu na skokochron - doznał szeregu obrażeń i zmarł miesiąc później w szpitalu. Podejrzanemu zarzucono też, że naraził innych funkcjonariuszy na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Drugi z postawionych mężczyźnie zarzutów dotyczy podżegania kilku podległych mu strażaków do składania fałszywych zeznań na temat okoliczności wypadku. Czyn ten zagrożony jest karą do 8 lat więzienia.

Ostatni zarzut dotyczy złożenia przez podejrzanego fałszywych zeznań przed funkcjonariuszem komendy powiatowej policji w Kętrzynie, "pomimo uprzedzenia o odpowiedzialności karnej i z obawy przed grożącą mu odpowiedzialnością". Grozi za to nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Jak podała prokuratura, wobec podejrzanego zastosowano środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego w kwocie 10 tys. zł.

(nm)