Trumna z ciałem Tadeusza Mazowieckiego została złożona w niedzielę w grobie na cmentarzu w podwarszawskich Laskach, gdzie pochowana jest także jego żona Ewa. Wcześniej odbyła się msza żałobna w warszawskiej Bazylice Archikatedralnej św. Jana Chrzciciela.

"Autorytet, wielki człowiek". Panie premierze, żegnaj!

W Warszawie trwają uroczystości pogrzebowe Tadeusza Mazowieckiego. Pierwszy niekomunistyczny premier po przełomie 1989 roku zmarł w Warszawie w poniedziałek nad ranem. Miał 86 lat. Zostanie pochowany z honorami państwowymi na cmentarzu w Laskach. Będzie salwa, w Krakowie rozbrzmiał Dzwon Zygmunta. czytaj więcej

Były premier Tadeusz Mazowiecki, zmarły 28 października, spoczął na małym, leśnym cmentarzu, na terenie Zakładu dla Niewidomych. Na tym samym cmentarzu pochowana jest także jego żona Ewa.

Pochówek odbył się z ceremoniałem wojskowym, odegrano hymny: państwowy i UE, oddano salwę honorową. Biało-czerwona flaga, którą okryta była trumna, została przekazana najmłodszemu synowi Mazowieckiego - Michałowi.

Modlitwę na cmentarzu prowadził metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, który wcześniej odprawił mszę żałobną w warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela.

Tadeusz Mazowiecki z Laskami związany był od lat, miał tu przyjaciół. Laski to nie tylko zakład dla dzieci niewidomych, to także ważny ośrodek katolickiej inteligencji skupionej przy Zgromadzeniu Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. W czasach PRL schronienie znajdowali tu opozycjoniści prześladowani przez komunistyczne władze.

Tysiące ludzi żegnało byłego premiera na ulicach Warszawy

Wcześniej msza żałobna została odprawiona w Bazylice Archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Rozpoczynając mszę żałobną w warszawskiej Bazylice Archikatedralnej św. Jana Chrzciciela kard. Kazimierz Nycz powiedział o zmarłym premierze, że był człowiekiem wiary, nadziei i miłości.

Tą drogą wiary szedł jako człowiek swojej rodziny, jako człowiek Kościoła, Polski, Europy i świata - podkreślił kard. Nycz.

Dominikanin, o. Aleksander Hauke-Ligowski wspominał też swoją wieloletnią przyjaźń z byłym premierem. Mazowieckiego poznał w 1968 roku w Klubie Inteligencji Katolickiej, tuż przed swoim pierwszym wyjazdem za granicę, do Holandii. Jak mówił, w holenderskiej ambasadzie spotkał wówczas tłum ludzi wyganianych z Polski.

Spojrzenia pełne żalu, smutku, może czasem rozpaczy i wściekłości. Po załatwieniu spraw w ambasadzie poszedłem po coś do KIK-u i tam natknąłem się na Tadeusza, którego do tej pory znałem tylko z widzenia i przelotnych, zdawkowych kontaktów, ale byłem wtedy tak nabuzowany, że wylałem na niego, czy raczej przed nim cały mój żal, współczucie dla tych ludzi, ale jak dziś widzę, przede wszystkim złość, moje upokorzenie draństwem dokonywanym także w moim imieniu - wspominał Hauke-Ligowski.

Cmentarz, leżący na granicy Puszczy Kampinoskiej, powstał w latach 20. XX wieku. Nie ma tu krypt i zdobnych nagrobków, część grobów porasta mech. W Laskach spoczywają m.in. założycielka ośrodka dla niewidomych hrabianka Róża Maria Czacka (matka Elżbieta Czacka), poeci Jan Lechoń i Antoni Słonimski, pisarz Marian Brandys, ks. Władysław Korniłowicz (grób symboliczny), ks. Jan Zieja, ks. Tadeusz Fedorowicz, publicysta Stanisław Stomma, polityk Aleksander Małachowski, dowódca powstańczej grupy Kampinos Józef Krzyczkowski "Szymon".