Praca w Straży Marszałkowskiej jest znacznie bardziej niebezpieczna niż praca strażaków, policjantów czy nawet funkcjonariuszy ABW.

Na zdjęciu Straż marszałkowska w budynku Senatu /Radek Pietruszka /PAP

Wynika to z publikowanych właśnie w Dzienniku Ustaw rozporządzeń, w których rząd określa przeciętne uposażenia funkcjonariuszy przy pomocy tzw. wielokrotności kwoty bazowej. 

Wyliczenia są proste - ta kwota to 1523 złote, a uposażenie np. strażaków to ta właśnie suma pomnożona przez 3,22 - czyli 4900 złotych. W Straży Granicznej i Policji wskaźnik wynosi 3,28, a więc przeciętne zarobki to prawie 5 tysięcy zł. Niedawny BOR, czyli Służba Ochrony Państwa, ma wskaźnik 3,39, czyli prawie 5200.

Policjanci, agenci czy strażacy muszą jednak pracować bezpiecznie i w komfortowych warunkach, skoro wskaźnik dla Straży Marszałkowskiej wynosi 3,91 - co daje przeciętne uposażenie prawie 6 tysięcy zł - więcej niż dla agentów ABW.

Praca w straży musi być prawdziwym życiem na krawędzi - wskaźniki wyższe od strażników marszałkowskich mają tylko CBA, wywiad i kontrwywiad.

   (j.)