Środek używany do utwardzania żywic znajdował się w butelce wody Żywiec Żywioł Zdrój, którą poparzył się mieszkaniec Bolesławca. Do prokuratury dotarła już opinia biegłych, którzy zbadali zawartość butelki.

zdj. ilustracyjne / Piotr Polak /PAP

Jak wynika z opinii biegłych z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, w butelce wody Żywiec Żywioł Zdrój znajdował się używany do utwardzania żywicy preparat o nazwie Butanox M50 lub M60. To tym płynem miesiąc temu poparzył sobie przełyk mieszkaniec Bolesławca na Dolnym Śląsku.

Opinia ekspertów nie przyniosła odpowiedzi na pytanie, jak Butanox znalazł się w butelce.

Biegli wykluczyli natomiast, że środek mógł trafić do opakowania na etapie produkcji butelek. Tej substancji nie używa się bowiem do ich wytwarzania. Butanoxu nie stwierdzono też na terenie zakładu w Mirosławcu w Zachodniopomorskiem, gdzie rozlewana jest woda.

Butanox jest środkiem silnie żrącym. Według specyfikacji powoduje silne poparzenia skóry, może uszkodzić oczy. Szkodliwe są też jego opary.

Żywiec Zdrój: Substancja dostała się do butelki po jej otwarciu

Oświadczenie Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze (...) potwierdza, że w jednym opakowaniu z etykietą "Żywioł" z Bolesławca wykryto kombinację substancji chemicznych, które nie były zmieszane z wodą - poinformowała spółka.

Sposób dostania się tej substancji do butelki z Bolesławca nadal stanowi przedmiot postępowania prokuratury. Potwierdzono natomiast, że Butanox nie mógł pojawić się w opakowaniu po wodzie "Żywioł" podczas procesu butelkowania, tylko dopiero po otwarciu butelki. Substancja ta nie występuje w zakładzie rozlewniczym Żywiec Zdrój - podkreślono w komunikacie.

Wcześniej zakończyły się badania i analizy prowadzone przez Inspekcję Sanitarną, które jednoznacznie potwierdziły bezpieczeństwo produktów Żywiec Zdrój i brak zastrzeżeń do procesu butelkowania i dystrybucji wody - poinformowała spółka.

(j.)