Prezydent Andrzej Duda zaprosił na wtorek szefów klubów parlamentarnych na spotkanie ws. Trybunału Konstytucyjnego. Dzień później rozpocząć ma się posiedzenie, na którym Sejm ma ponownie zająć się wyborem pięciu nowych sędziów TK.

Gmach Trybunału Konstytucyjnego /PAP/Tomasz Gzell /PAP

W ubiegłym tygodniu Sejm głosami PiS i Kukiz'15, a przy sprzeciwie pozostałych klubów opozycyjnych, uznał, że wybór pięciu sędziów dokonany 8 października przez Sejm poprzedniej kadencji, nie miał mocy prawnej.

Trzej sędziowie zostali wybrani w październiku w miejsce tych, których kadencja wygasała 6 listopada, czyli w trakcie kadencji poprzedniego Sejmu; dwaj pozostali - w miejsce sędziów, których kadencja wygasa 2 i 8 grudnia, czyli w trakcie kadencji obecnego Sejmu.

Prezydent dotąd nie odebrał przysięgi od pięciu wybranych w październiki sędziów, co jest konieczne, by mogli orzekać. W czwartek 3 grudnia Trybunał Konstytucyjny ma zbadać przyjętą w czerwcu ustawę o TK, która była podstawą wyboru pięciu sędziów z 8 października.

Prezydent powinien być arbitrem. Nie powinien być zakładnikiem swojej partii politycznej i tej presji, którą w ostatnich dniach widzimy. Uważam, że powinien przyjąć ślubowanie od trzech sędziów, którzy zostali wybrani poza wszelką kwestią i poza wszelką dyskusją, a z resztą poczekać na decyzje i opinię Trybunału Konstytucyjnego. Myślę, że to jest najlepszy kierunek i tak powinien się zachować - powiedział komentując spór dot. trybunału były szef MSZ Grzegorz Schetyna. Jeżeli dojdzie do dalszego łamania prawa, jeśli chodzi o powołanie sędziów TK, to będziemy reagować, nie tylko tutaj w kraju - ostrzegł.