Już 120 osób zostało objętych nadzorem epidemiologicznym na Warmii i Mazurach. To ludzie, którzy mieli kontakt z drobiem pochodzącym z ferm spod Płocka, gdzie wykryto wirusa H5N1 ptasiej grypy.

Drobiowy odrzut z eksportu zjedzą Polacy

Drób, który nie będzie mógł być eksportowany z Polski do krajów Unii Europejskiej, będzie można sprzedawać w naszym kraju – usłyszała w Brukseli korespondentka RMF FM. UE wprowadziła zakaz sprzedaży ptactwa z około tysiąca polskich gospodarstw z pięciu zapowietrzonych powiatów. czytaj więcej

Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Olsztynie skontaktowała się już z lekarzami rodzinnymi, których pacjentami są na co dzień objęte nadzorem osoby. Medyków poinformowano o tym, co mają robić w przypadku niepokojących objawów.

Pracownicy olsztyńskiego sanepidu zadzwonili też do każdej ze 120 osób, aby osobiście udzielić im wskazówek. Prosimy te osoby, aby monitorowały swój stan zdrowia. Interesuje nas kwestia takich objawów jak temperatura, kaszel – takich ewidentnie wskazujących na przeziębienie - mówi Janusz Dzisko, szef olsztyńskiego sanepidu.

W gotowości czeka kilka oddziałów zakaźnych, a także laboratoria, w których w ciągu kilku godzin można określić, czy infekcja jest spowodowana wirusem H5N1, czy jest to zwykłe przeziębienie.

Dwa ogniska wysoce zjadliwego wirusa ptasiej grypy H5N1 wykryto w sobotę na fermach indyczych w miejscowościach Uniejewo i Myśliborzyce w gminie Brudzeń Duży pod Płockiem (woj. mazowieckie). W nocy z soboty na niedzielę ubojowi poddano 4 tys. 200 indyków z obu ferm.