Dzisiaj, 21 maja (08:47)
Mniej więcej trzy kolejki przed końcem sezonu na meczach Ekstraklasy coś się zmieniło. Wiem co. Na trybunach nikt już nie "pozdrawiał" PZPN. Wiecie jak.
Minister Anna Fotyga wręczyła w sobotę Sławomirowi Nowakowi tajemniczego pendrive’a, który miał zawierać dane, dotyczące "przewymiarowania w jednym z aspektów" Stadionu Narodowego. Pendrive zawierał podpisany przez XXX jeden dokument, dotyczący obiegu ciepła na stadionie. Dziennikarz RMF FM Tomasz Skory ujawnia, że XXX to mąż Anny Fotygi, Ryszard, który chciał zarobić 100 tysięcy złotych na pracach projektowych.
Nawet bardzo nieuważny obserwator bez trudu stwierdzi, że donos na "przewymiarowanie stadionu", którym według Anny Fotygi interesowała się prokuratura, to niemal dokładnie ten sam dokument, jaki w formie oferty kierował do projektantów i inwestora Ryszard Fotyga:
Ryszard Fotyga jest inżynierem - instalatorem, którego firma była podwykonawcą projektującej Stadion Narodowy spółki JSK Architekci. W marcu ubiegłego roku złożył im oraz inwestorowi – Narodowemu Centrum Sportu - propozycję wybudowania w miejsce jednego węzła cieplnego na stadionie dziewięciu mniejszych węzłów wokół obiektu. Propozycja została odrzucona ze względu na to, że jej zastosowanie wymagałoby wstrzymania trwających prac budowlanych na kilka miesięcy, częściowej przebudowy oraz zmiany pozwolenia na budowę i nowych uzgodnień ze SPEC.
Ryszard Fotyga nie ustawał jednak w promowaniu swojego projektu, pisząc także do Narodowego Centrum Sportu w obawie, że jego rozwiązanie zostanie wykorzystane bez wynagrodzenia, należnego mu jako twórcy koncepcji. Mąż Anny Fotygi zastrzega też, że wykorzystanie całości koncepcji bądź jej fragmentów wymaga każdorazowo pisemnej umowy z nim – autorem projektu:
Sprawa koncepcji dystrybucji ciepła na Stadionie Narodowym była kwestią budowlaną, dopóki nie poruszyła jej w debacie przedwyborczej żona przedsiębiorcy – była minister Anna Fotyga. Nie byłaby też może sprawą wstydliwą, gdyby nie XXX, pod którymi pani minister ukryła kogoś, komu nie odpowiada zastosowane przez projektantów rozwiązanie – własnego męża, który liczył na zarobienie 100 tysięcy złotych za zgłoszony przez siebie projekt.
Sam Ryszard Fotyga nie chciał dziś o niej rozmawiać - "jestem prywatną osobą, nie udzielam wypowiedzi". Minister Anna Fotyga jest zaś nieuchwytna.
Małgorzata Steckiewicz
Dzisiaj, 21 maja (08:47)
Mniej więcej trzy kolejki przed końcem sezonu na meczach Ekstraklasy coś się zmieniło. Wiem co. Na trybunach nikt już nie "pozdrawiał" PZPN. Wiecie jak.
Kuba Wasiak
Wczoraj, 20 maja (11:43)
Faworytem turnieju są Hiszpanie. Przemawia za nimi wszystko - dokonania, wielkie nazwiska, świetny trener. Wygląda na to, że "La Roja" po prostu przybędzie, zobaczy i wygra. Teoretycznie. Moim faworytem są jednak "Oranje".
Konrad Piasecki
Wczoraj, 20 maja (10:55)
Gdyby to te głośne i gorące ulice Rangunu miały wybierać, kto ma rządzić Birmą - wybrałyby ją. Aung San Suu Kyi jest tu popularna niczym gwiazda popkultury. Jej portrety wiszą w sklepach, warsztatach czy księgarniach, koszulkę z jej...
Tomasz Skory
Czwartek, 17 maja (17:46)
Najpierw sztywna ceremonia, na której ministrowie zwięźle raportują wykonanie powierzonych zadań. Potem lot helikopterem nad feralną autostradą A2 i obserwowanie z powietrza obiektów na Euro. Donald Tusk przystąpił nie tyle do...
Prześlij informację, zdjęcie lub film na Gorącą Linię RMF FM!
Dowiedz się więcejAutobus miejski zapalił się w piątek przy ulicy Andersa w Bielsku-Białej. Płomienie pojawiły się z tyłu pojazdu. Przyczyną pożaru była najprawdopodobniej awaria silnika. Film, na którym widać akcję gaśniczą, dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM.
5,86, 5,94, a może ponad 6 złotych? Kto da więcej? Przez całą majówkę na RMF24.pl tworzymy mapę paliwowej drożyzny. Możecie przysyłać nam zdjęcia tablic z cenami paliw, które opublikujemy w naszym serwisie.
(13 zdjęć)
(5 zdjęć)
(8 zdjęć)
(17 zdjęć)
(7 zdjęć)
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by Radio Muzyka Fakty Sp. z o.o. 2009-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Wasze komentarze (25)
Słuszność jego koncepcji to jedno, a zarzucanie Bóg wie komu, że oddali sprawę Niemcom do rąk (choć projekt był polski), a Ci nie pozwolili zatrudnić mężusia - to inna sprawa.
Że gość chciał na tym zarobić to chyba normalne. Zaproponował ciekawe i dobre rozwiązanie które przynosi bardzo duże oszczędności - można by za to zatrudnić z 20 osób, a kasę tą przytuli SPEC. Więc kto tutaj wałki kręci ? Plują wam w twarz a wy sami mówicie że deszcz pada.