Reklama

  • RMF FM ujawnia: Tajemniczy pan XXX z dokumentu Fotygi to jej mąż

    Poniedziałek, 3 października 2011 (17:58)

    Minister Anna Fotyga wręczyła w sobotę Sławomirowi Nowakowi tajemniczego pendrive’a, który miał zawierać dane, dotyczące "przewymiarowania w jednym z aspektów" Stadionu Narodowego. Pendrive zawierał podpisany przez XXX jeden dokument, dotyczący obiegu ciepła na stadionie. Dziennikarz RMF FM Tomasz Skory ujawnia, że XXX to mąż Anny Fotygi, Ryszard, który chciał zarobić 100 tysięcy złotych na pracach projektowych.

    Nawet bardzo nieuważny obserwator bez trudu stwierdzi, że donos na "przewymiarowanie stadionu", którym według Anny Fotygi interesowała się prokuratura, to niemal dokładnie ten sam dokument, jaki w formie oferty kierował do projektantów i inwestora Ryszard Fotyga:

    Zdjęcie

        /RMF FM
       
    /RMF FM

    Zdjęcie

       
       

    Ryszard Fotyga jest inżynierem - instalatorem, którego firma była podwykonawcą projektującej Stadion Narodowy spółki JSK Architekci. W marcu ubiegłego roku złożył im oraz inwestorowi – Narodowemu Centrum Sportu - propozycję wybudowania w miejsce jednego węzła cieplnego na stadionie dziewięciu mniejszych węzłów wokół obiektu. Propozycja została odrzucona ze względu na to, że jej zastosowanie wymagałoby wstrzymania trwających prac budowlanych na kilka miesięcy, częściowej przebudowy oraz zmiany pozwolenia na budowę i nowych uzgodnień ze SPEC.

    Posłuchaj rozmowy Tomasza Skorego z Mariuszem Rutzem, jednym ze wspólników JSK Architekci

    Odtwarzacz audio wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.
    Mariusz Rutz, jeden ze wspólników JSK Architekci, przypomina sobie, że Ryszard Fotyga chciał otrzymać od naszego projektanta instalacji wewnętrznych zlecenie na przeprojektowanie tego systemu i wymienił wówczas kwotę 100 tysięcy złotych, jaką chciałby otrzymać za wykonanie takiego projektu zmiany zaprojektowanego już wcześniej systemu instalacji wewnętrznych. Do rozmowy na temat projektu Fotygi doszło w marcu ubiegłego roku, kiedy instalacja była już częściowo gotowa. Przeprojektowanie takie już wówczas nie było możliwe i musieliśmy odmówić panu Fotydze udzielenia takiego zlecenia - tłumaczy Mariusz Rutz.

    Reklama

    Ryszard Fotyga nie ustawał jednak w promowaniu swojego projektu, pisząc także do Narodowego Centrum Sportu w obawie, że jego rozwiązanie zostanie wykorzystane bez wynagrodzenia, należnego mu jako twórcy koncepcji. Mąż Anny Fotygi zastrzega też, że wykorzystanie całości koncepcji bądź jej fragmentów wymaga każdorazowo pisemnej umowy z nim – autorem projektu:

    Zdjęcie

       
       

    Sprawa koncepcji dystrybucji ciepła na Stadionie Narodowym była kwestią budowlaną, dopóki nie poruszyła jej w debacie przedwyborczej żona przedsiębiorcy – była minister Anna Fotyga. Nie byłaby też może sprawą wstydliwą, gdyby nie XXX, pod którymi pani minister ukryła kogoś, komu nie odpowiada zastosowane przez projektantów rozwiązanie – własnego męża, który liczył na zarobienie 100 tysięcy złotych za zgłoszony przez siebie projekt.

    Sam Ryszard Fotyga nie chciał dziś o niej rozmawiać - "jestem prywatną osobą, nie udzielam wypowiedzi". Minister Anna Fotyga jest zaś nieuchwytna.

    Anna Fotyga przekazała Sławomirowi Nowakowi pendrive'a podczas sobotniej debaty

    Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Reklama

Wasze komentarze (25)

  • 04.10.2011 (19:56)
    ~RAFAL
    Sam wykazał genialne skutki własnego projektu - nikt nie potwierdził, że są one realne. Zgłosił już za późno, bo stadion powstawał na konkretną okazję i opóźnienie, nawet dla przetestowania nowych rozwiązań, było niemożliwe.
    Słuszność jego koncepcji to jedno, a zarzucanie Bóg wie komu, że oddali sprawę Niemcom do rąk (choć projekt był polski), a Ci nie pozwolili zatrudnić mężusia - to inna sprawa.
  • 04.10.2011 (19:55)
    ~siwy1956tbg
    Jak to fajnie widać, iż Polak potrafi sie znać i na budowie stadionu, znac przyczynę spadnięcia samolotu, uleczyć ból zęba, kaca.....A czy sie ktoś zastanowił, że te stadiony są budowane na łapu capu....aby zdążyć, a potem...jak zwykle, jakoś to będzie, jeśli narodowy, to naród się wypnie, zepnie i bedzie utrzymywał dobro narodowe jak inne z resztą. A takie, że inż Fotyga....takich Fotygów to na każdej inwestycji pełno. Ten przypadek, jedynie ukazuje jedno, jak sie na takich inwestycjach pieniądze robi, a zwłaszcza tych co mają "swoich" na "odpowiednich" szczeblach. I to nie ważne czy to PiS czy PO...tak jesteśmy nauczeni- Panu Bogu świeczkę, diabłu ogarek i byle po trupach, a na swoje wyjść.....
  • 04.10.2011 (19:46)
    ~uprawniony projektant
    muszę pędzić do urzędu patentowego opatentować że można gówna odprowadzać rurami bo jeszcze to ktoś zaprojektuje i co będzie no co?
  • 04.10.2011 (15:52)
    ~olek
    A wy czytaliście oba dokumenty czy tylko lubicie po PISie jechać? Z nich wynika że w najgorszym wypadku(!) oszczędności roczne to kilkaset tysięcy złotych. Kilkaset tysięcy (a może nawet milion) które można zaoszczędzić...ale jak widać po co zaoszczędzać, skoro można dać "szwagrowi" zarobić.
    Że gość chciał na tym zarobić to chyba normalne. Zaproponował ciekawe i dobre rozwiązanie które przynosi bardzo duże oszczędności - można by za to zatrudnić z 20 osób, a kasę tą przytuli SPEC. Więc kto tutaj wałki kręci ? Plują wam w twarz a wy sami mówicie że deszcz pada.
  • 04.10.2011 (15:31)
    ~cbcb
    zapomniales dodac o po jeszczedoriangrayA jednak Prawo i Sprawiedliwość to wielka korupcja.Sami wypominają niegospodarnoś a sami mają ubrudzone ręce korupcją.