Prokuratura bada, czy źródłem przecieku w aferze gruntowej mógł być Lech Kaczyński. Kancelaria Prezydenta potwierdziła wcześniejsze informacje RMF FM o spotkaniu, do jakiego doszło na przełomie czerwca i lipca 2007 roku, a więc na klika dni przed akcją CBA w resorcie rolnictwa. W spotkaniu uczestniczyli trójmiejski prawnik Adam Jedliński, jedna z kluczowych postaci afery gruntowej Ryszard Krauze oraz prezydent Lech Kaczyński.

Do przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa mogło dojść prawie tydzień przed fiaskiem operacji, 30 czerwca zeszłego roku. Do nowych informacji prokuratury w tej sprawie dotarli reporterzy śledczy RMF FM. Według nich, informacja o planowanych zmianach w rządzie miała trafić w niepowołane ręce... czytaj więcej

Kancelaria Prezydenta potwierdza, że do spotkania doszło. Urzędnicy zaprzeczają jednak, by prezydent ujawnił wówczas jakiekolwiek tajemnice państwowe. Prokuratorzy od wtorku dysponują nową informacją dotyczącą tego spotkania. Do śledczych wpłynęło bowiem pismo, w którym jego autorzy sugerują, że 30 czerwca doszło do przecieku w domu Jedlińskiego. Gdyby okazało się to prawdą, śledztwo będzie trzeba zacząć od nowa, gdyż wszystkie dotychczasowe wersje będą nieistotne.

Te informacje będą weryfikowane przez prowadzących śledztwo. Prokuratorzy wezwali na styczeń pierwszych świadków. Chcą porozmawiać m.in. z Adamem Jedlińskim. Mogę potwierdzić, iż prokuratorzy prowadzący postępowanie planują przesłuchanie w charakterze świadka pana Adama Jedlińskiego - powiedział rzecznik stołecznej prokuratury Mateusz Martyniuk. Śledczy chcą również przesłuchać Krauzego i prezydenta. Ten ostatni w odpowiedzi na pytania reporterów RMF FM napisał, że nie dzielił się z Jedlińskim i Krausem informacjami o planowanej akcji lub zmianach w rządzie. Z kolei Jedliński w ogóle nie przypomina sobie takiego spotkania.

Kancelaria Prezydenta nie zaprzecza również naszym ustaleniom, dotyczącym pewnej sekwencji wykonywanych telefonów w dniu, gdy Centralne Biuro Antykorupcyjne zjawiło się przed domem Ryszarda Krauzego. Według ustaleń dziennikarzy RMF FM, Krauze dwukrotnie dzwonił wtedy do Jedlińskiego, a ten z telefonu koleżanki dwukrotnie łączył się z prezydentem. Chwilę później CBA odjechało bez jakiejkolwiek interwencji. Ta sprawa będzie również badana przez śledczych.

Prokuratorzy będą również pytać świadków o rzekomą interwencję Krauzego u prezydenta w sprawie odwołania akcji CBA w domu biznesmena. Kancelaria Prezydenta potwierdziła jedynie, że Kaczyński wiele razy rozmawiał z mecenasem Jedlińskim.

Reporterzy RMF FM zapytali Andrzeja Leppera, czy taka sytuacja, czyli spotkanie i przekazanie nawet szczątkowych informacji, mogło mieć miejsce. Były wicepremier i prywatnie również znający Krauzego mówi krótko: Pan Krauze mówił mi o tym, że zna dobrze Kaczyńskich. To, że mogli się spotkać, absolutnie jest możliwe. Uważam, że prezydent mógł powiedzieć.