Mandat z fotoradaru zapłaci właściciel samochodu, niezależnie od tego, kto siedział za kierownicą. W związku z tym nie będzie punktów karnych dołączanych do zdjęcia. Straże gminne stracą możliwość używania fotoradarów. To wszystko zapisy projektu ustawy, która w tym tygodniu ma trafić do Sejmu.

Projekt posłów Platformy Obywatelskiej zyskał właśnie akceptację MSW oraz ministerstwa infrastruktury.

Jak chodzi o wysokość mandatów też czeka nas rewolucja, bo wysokość kary będzie ułamkiem średniego wynagrodzenia. Np. przekroczenie prędkości o 10 km/h - mandat 1,5 proc. średniego wynagrodzenia, czyli około 50 złotych, ale już 20 procent, czyli 750 złotych, gdy będzie to przekroczenie o ponad 50 km.

Rewolucja na drogach: Miasta i gminy nie zarobią już na fotoradarach

Gminy nie będą mogły ustawiać i używać fotoradarów. Reporter RMF FM Mariusz Piekarski dotarł do założeń projektu ustawy posłów PO. Przewiduje on odebranie strażom gminnym uprawnień do rejestrowania wykroczeń drogowych. Wszystkie gminne fotoradary mają trafić pod opiekę Inspekcji Transportu... czytaj więcej

Nowością ma być podwajanie kar w terenie zabudowanym oraz dla kierowców notorycznie łamiących przepisy. Czwarte zdjęcie za przekroczoną prędkością o 50 km może nas kosztować nawet 2 tysiące złotych.

Najważniejsze, że będzie to kara administracyjna - zapłaci właściciel auta, ale nie dostanie punktów karnych.

By ten system był przejrzysty - zdjęcia z fotoradarów będzie mogła robić jedynie Inspekcja Transportu Drogowego. 

Musimy ten system przy okazji tej zmiany uzdrowić, bo nawet kierowcy nie rozumieją, kto za co odpowiada. Dlatego ten projekt porządkuje kompetencje służb - wyjaśnia wiceminister infrastruktury Zbigniew Rynasiewicz.

ITD ma odpowiadać za fotoradary, starci za to możliwość używania nieoznakowanych samochodów z wideorejestratorami - to ma być kompetencja drogówki. Tylko policja będzie mogła nakładać na kierowców punkty karne podczas bezpośredniego spotkania z kierowcą.

Jeśli ustawa zostanie uchwalona i wejdzie w życie, straże gminne stracą swoje fotoradary. Przestaniemy wtedy dyskutować, że ktoś celowo stawia urządzenia, by powiększać budżety gmin. Będziemy się zastanawiać nad formą rekompensaty dla gmin, bo część faktycznie wydawała te pieniądze na poprawę bezpieczeństwa na drogach - dodaje Rynasiewicz.

(j.)