Społeczność międzynarodowa nie może być bezczynna wobec powtarzających się ataków z użyciem broni chemicznej przeciw cywilnej ludności w Syrii - oświadczyło w sobotę MSZ, odnosząc się do międzynarodowej operacji wymierzonej w ośrodki produkcji broni chemicznej w tym kraju.

W nocy przeprowadzono naloty na Syrię /Cpl L MATTHEWS / BRITISH MINISTRY OF DEFENCE / HANDOUT /PAP/EPA

Połączone wojska amerykańskie, brytyjskie i francuskie przeprowadziły nad ranem w sobotę serię nalotów w Syrii w ramach akcji odwetowej za użycie broni chemicznej podczas ataku 7 kwietnia w mieście Duma we Wschodniej Gucie, na wschód od Damaszku, w którym zginęło ponad 60 osób. Siły zbrojne USA podały, że celem bombardowań był wojskowy ośrodek naukowo-badawczy w Damaszku, zajmujący się technologią broni chemicznej oraz składy znajdujące się na zachód od miasta Hims.

Ostatnie wydarzenia widzimy w kontekście powtarzających się ataków z użyciem broni chemicznej przeciw cywilnej ludności Syrii i jako konsekwencję dotychczasowej bezkarności ich sprawców. Brak właściwej reakcji na tego typu działania stanowi zachętę do kolejnych ataków przy użyciu zabronionej prawem międzynarodowym, wyjątkowo niehumanitarnej broni - oświadczyło polskie MSZ.

W tej sytuacji społeczność międzynarodowa nie może pozostawać bezczynna i powinna podjąć wszystkie niezbędne działania, żeby zapobiec możliwości powtórzenia takich ataków w przyszłości, zwłaszcza na bezbronną ludność cywilną - podkreślono. Resort opowiedział się jednocześnie za podjęciem przez "odpowiedzialne organy międzynarodowe" decyzji umożliwiających "zidentyfikowanie i osądzenie sprawców dotychczasowych ataków".

Polska zamierza kontynuować wysiłki na arenie międzynarodowej w celu całkowitego wyeliminowania broni chemicznej. Jej użycie jest nieakceptowalne i powinno być ścigane bez względu na okoliczności i miejsce jej użycia - oświadczyło MSZ. 

Polska apeluje o powstrzymanie się od działań, które prowadzić będą do dalszej eskalacji sytuacji - głosi oświadczenie resortu.

(ph)