Rządzący ignorują apele branży transportowej - nie będzie pomocy dla przewoźników, którzy muszą zmagać się z obliczaniem niemieckiej płacy minimalnej. Od początku roku za Odrą wynosi ona 8,5 euro i obejmuje wszystkich, również polskich transportowców.

Niemieccy celnicy zaczęli już kontrolować polskie firmy transportowe pod kątem przestrzegania nowych przepisów - do przedsiębiorców docierają wezwania do przesłania dokumentów, na podstawie których można sprawdzić, ile zarabiają kierowcy jeżdżący za Odrą.

Transportowcy nie mają jednak pewności, w jaki sposób wyliczać stawkę. Nie wiedzą na przykład, czy powinni do niej włączać ryczałty za noclegi bądź diety, które pobierają kierowcy - dlatego prosili rządzących o szczegółowe wytyczne w tej sprawie.

"O 67 procent więcej będzie kosztować kierowca polskiego pracodawcę, niż jego kolegę z Niemiec" - wynika z analizy sporządzonej przez Organizację Pracodawców Transport i Logistyka. Dziś trafi ona do ministerstw infrastruktury i pracy. Jeszcze w tym tygodniu przedstawiciele tych resortów... czytaj więcej

Takich instrukcji, przynajmniej ze strony odpowiedzialnych ministerstw, nie będzie. Resort pracy zapytany o sprawę, potraktował ją wręcz lekceważąco. Przesłał nam... numer telefonu oraz link do strony niemieckiego ministerstwa finansów, a do tego informację, że jeśli transportowcy są ciekawi, tam mogą sobie sprawdzić.  

Ministerstwo Infrastruktury zaznacza z kolei, że pod specjalnym mailem czeka na pytania transportowców dotyczące niemieckiej płacy minimalnej - ale ich nie dostaje. Jedyne zgłoszenia jakie otrzymujemy docierają do nas pośrednio, poprzez stowarzyszenia zrzeszające przewoźników transportowych -  opisuje rzecznik resortu Piotr Popa.

Pytany wprost o wytyczne w sprawie wyliczania płacy minimalnej odsyła do... kolegów z ministerstwa pracy, bo, jak przekonuje, to oni mają właściwie kompetencje, by zająć się sprawą.   

"Nikt nie chce nam pomóc"

Obliczenie niemieckiej płacy minimalnej to bardzo skomplikowana sprawa, którą polski rząd powinien jak najszybciej wyjaśnić - komentuje w rozmowie z RMF FM Łukasz Włoch, ekspert z Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców.

Jak wyjaśnia, przy obliczaniu niemieckiej płacy minimalnej można do niej wliczyć ryczałt za nocleg - czyli w tym wypadki 37,5 euro za dobę. Zgodnie z prawem przewoźnicy muszą je wypłacać, ale kierowcy śpią w pojazdach (które są do tego specjalnie przystosowane). Przez to, iż kierowca nie ponosi kosztów noclegu, całą tą kwotę można zaliczyć do minimalnego wynagrodzenia -  zaznacza Łukasz Włoch.

Sprawa nieco komplikuje się w przypadku diet. Strona niemiecka pozwala zaliczyć pewną część, musimy określić jaka część tej diety jest zwrotem realnie poniesionego kosztu, a jaka dodatkowym składnikiem wypłacanym jako rekompensata za pracę w innym miejscu niż miejsce zamieszkania - opisuje Włoch 

To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej, bo procedura jest bardzo skomplikowana. Przewoźnicy, którzy potrzebują wsparcia mogą zgłaszać się np. do siedziby Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców bądź Polskiej Unii Transportu.

(ug)