Sebastian N., podejrzany o porwanie w listopadzie swojego 3-letniego syna Fabiana, został zaproszony do Sejmu - dowiedział się reporter RMF FM Paweł Balinowski. Mężczyzna ma prokuratorskie zarzuty za uprowadzenie dziecka. Chłopca szukała cała Polska - po jego zniknięciu uruchomiono system Child Alert.

Informacja z systemu Child Alert o zaginięciu 3-letniego Fabiana, wyświetlana na ekranie reklamowym / Marcin Obara /PAP

Sebastian N. wygłosi w poniedziałek w Sejmie 10-minutową prelekcję. Jej temat brzmi: "Przemoc wobec dziecka, porwanie, kryminalizacja".

Mężczyznę zaprosił do Sejmu Parlamentarny Zespół na rzecz Praw Dzieci do obojga rodziców. Jego wiceszef podkreśla: Z tego, co się orientuję, to nie jest osoba na dzisiaj skazana. Ja rozumiem, że działania tego pana to był pewnego rodzaju akt desperacji, gdyż miał bardzo mocno utrudnione kontakty ze swoim synem - przekonuje Jarosław Porwich z Ruchu Kukiz '15.

Sebastiana N. czeka proces. Za porwanie syna grozi mu 5 lat więzienia.

Kilka tygodni temu mężczyzna wyszedł na wolność, bo sąd nie zdecydował o przedłużeniu jego tymczasowego aresztu.

Ojciec Fabiana zadzwonił do RMF FM: "Zabrałem go dzisiaj od matki, ponieważ synka nie widziałem od pół roku"

Fabian zaginął 24 listopada. Rano wychodził razem z mamą z klatki schodowej bloku przy ul. Świętokrzyskiej w Radomiu. Podeszło do nich trzech mężczyzn - dwóch trzymało kobietę, trzeci zabrał jej dziecko, po czym razem z chłopcem odjechali samochodem.

Kilka godzin później policja uruchomiła system Child Alert, czyli system natychmiastowego rozpowszechniania wizerunku zaginionego dziecka. Funkcjonariusze od początku brali jednak pod uwagę i sprawdzali wersję, że za uprowadzeniem Fabiana może stać jego ojciec. Reporter RMF FM Krzysztof Zasada ustalił wówczas nieoficjalnie, że między rodzicami trzylatka dochodziło w przeszłości do konfliktów o syna.

Jeszcze tego samego dnia po południu z naszą redakcją skontaktował się Sebastian N. i poinformował, że syn jest z nim. Zabrałem go dzisiaj od matki, ponieważ synka nie widziałem od pół roku. Matka doskonale wiedziała, że to ja wziąłem dziecko od niej dzisiaj rano - powiedział. Ja Fabiana nie mam zamiaru oddać, bo ja muszę dziecku zrobić badania. Od pół roku nie wiem, co dzieje się z moim synkiem - przekonywał. Stwierdził również, że ma pełne prawa rodzicielskie, a swojego syna jedynie chroni - matkę chłopca oskarżał nie tylko o łamanie postanowienia sądu, ale również o przemoc fizyczną.

Trzy dni po zniknięciu dziecka prokuratorzy zaocznie zarzucili Sebastianowi N., że działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami uprowadził syna i pozbawił go wolności. Dzień później prokuratura wystawiła za ojcem Fabiana list gończy, a w kolejnych dniach śledczy przesłali również do sądu wniosek o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania Sebastiana N. - mieli bowiem sygnały, że mężczyzna może ukrywać się wraz z dzieckiem za granicą.

Ostatecznie policjanci zatrzymali ojca Fabiana po ponad tygodniu poszukiwań dziecka, na autostradzie A4 na wylocie z Katowic w kierunku Wrocławia. Jechał samochodem z synem.

(mal)