Seria spotkań na politycznym szczycie z gospodarką w tle - to w Davos. A w Warszawie na Wiejskiej pomysły na zdyscyplinowanie posłów i powrót komisji śledczej do spraw Amber Gold. Tak zapowiada się nowy tydzień w polityce.

Premier Mateusz Morawiecki /Paweł Supernak /PAP

I prezydent, i premier wybierają się do Davos, bo tam - od wtorku do czwartku - Światowe Forum Ekonomiczne. W szwajcarskim kurorcie spotkają się głowy państw, szefowie rządów, prezesi największych firm, eksperci od gospodarki i intelektualiści. Forum w Davos to nie tylko konferencja naukowa, ale też okazja do wielu nieformalnych rozmów politycznych i biznesowych. Andrzej Duda spotka się z innymi prezydentami i szefami instytucji międzynarodowych. Mateusz Morawiecki ma w planie rozmowy o przyszłości zjednoczonej Europy, ograniczeniu rajów podatkowych i cyberbezpieczeństwie.

Swoją obecność w Davos zapowiedział między innymi prezydent USA Donald Trump. Będzie tam z nim amerykański sekretarz stanu Rex Tillerson - tuż po swoich wizytach w Londynie (niedziela-poniedziałek) i Paryżu (wtorek), gdzie ma rozmawiać o Iranie, Syrii, Korei Północnej i Ukrainie. Z kolei w piątek Tillerson pojawi się w Polsce. Jak zapowiada Departament Stanu USA - jego szef zamierza w Warszawie "omówić szereg spraw dwustronnych w relacjach amerykańsko-polskich, w tym wyzwania globalne, bezpieczeństwo regionalne i dobrobyt gospodarczy".

W politycznych dyskusjach na pewno nie zabraknie też pytań o reformę wymiaru sprawiedliwości. We wtorek zbierze się Krajowa Rada Sądownictwa - pierwszy raz po rezygnacji jej przewodniczącego. Dariusz Zawistowski ustąpił ze stanowiska, tłumacząc, że to jego protest przeciwko nowym przepisom dotyczącym KRS i Sądu Najwyższego. Jego zdaniem ustawy przygotowane przez prezydenta i przyjęte przez parlament są niezgodne z konstytucją.

We wtorek mamy poznać pomysły ministra środowiska na zmiany w prawie łowieckim, którym zajmuje się Sejm. Henryk Kowalczyk zapowiada, że może uwzględnić niektóre pomysły zgłaszane przez ekologów i obrońców zwierząt. Mam nadzieję, że będą to propozycje kompromisowe dla wszystkich środowisk - wyjaśnia minister i przygląda się obywatelskim poprawkom, które dotyczą między innymi zwiększenia odległości od zabudowań terenu, gdzie można polować czy zakazu uczestnictwa dzieci w polowaniu.

W Sejmie do pracy wrócą posłowie śledczy. Pierwszy raz w tym roku będą przesłuchiwać świadków. Tym razem na ich pytania ma odpowiadać były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego - Paweł Wojtunik oraz były dyrektor gdańskiej delegatury CBA Jerzy Stankiewicz. Te przesłuchania komisja zaplanowała na wtorek.

W drugiej połowie tygodnia (czwartek-piątek) obradować będą już wszyscy posłowie. Zajmą się między innymi projektami zamian w Regulaminie Sejmu. Chodzi o rozwiązania, które - według polityków PiS - mają ograniczyć pozaregulaminowe wystąpienia na sejmowej mównicy. Chodzi o "przeciwdziałanie nadużywaniu przez posłów instytucji wniosków formalnych oraz sprostowań". Wszystko po to, by - jak przekonują autorzy tych pomysłów - zapewnić powagę i porządek na sali posiedzeń. Inny projekt zmian w regulaminie, którym także zajmą się posłowie, przewiduje zmianę sejmowego kalendarza. Posłowie mieliby pracować na sali plenarnej co trzy tygodnie (a nie co dwa jak do tej pory). Jednocześnie wprowadzona ma być zasada, że posiedzenia komisji nie mogą odbywać się w dniach obrad Sejmu - tak, żeby nie było między nimi kolizji.

Liderzy Platformy Obywatelskiej zapowiadają, że wrócą do konsekwencji sejmowego sporu o aborcję. W klubie parlamentarnym PO mają zapaść decyzje dotyczące kar dla tych posłów, którzy - mimo ogłoszonej dyscypliny partyjnej - nie głosowali, gdy ważyły się losy jednego z obywatelskich projektów w tej sprawie. Propozycja inicjatywy "Ratujmy kobiety" przepadła już w pierwszym czytaniu, a zdecydował o tym między innymi brak głosów części opozycji.

W kolejną niedzielę o wspólnej przyszłości będą rozmawiać przedstawiciele lewicy. Spotkanie pod hasłem "Czas decyzji" organizuje liderka Inicjatywy Polskiej Barbara Nowacka, która promowała w Sejmie projekt "Ratujmy Kobiety". Jego odrzucenie już w pierwszym czytaniu wyraźnie ożywiło pozaparlamentarną opozycję. Znów wraca więc pytanie, czy różne środowiska lewicowe połączą siły w samorządowym wyścigu wyborczym.