Oszuści działający metodą "na policjanta" mają narzędzia, które pozwalają im na przechwytywanie rozmów telefonicznych. W ten sposób dwoje mieszkańców Podhala straciło 54 tysiące złotych.

Zdj. ilustracyjne /arch. RMF FM /

Mężczyzna skontaktował się telefonicznie z mieszkańcami Nowego Targu i Rabki Zdroju. Przedstawił się jako agent CBA, który prowadzi akcję przeciwko oszustom. Zaproponował, by osoby, do których dzwonił, skontaktowały się z numerem alarmowym i potwierdziły te informacje w komendzie powiatowej policji. On lub jego wspólnicy w jakiś sposób przechwycili te rozmowy i potwierdzili wersję o prowadzonej przez służby akcji.

Policjanci przypuszczają, że oszuści użyli sprzętu elektronicznego, który pozwala na przejmowanie rozmów prowadzonych przez telefony komórkowe. Niestety na razie nie wiadomo, co to za sprzęt i skąd go wzięli. Dlatego policjanci apelują o ostrożność. Przypominają, że policja nigdy nie informuje przez telefon o szczegółach prowadzonych akcji, a tym bardziej nie żąda od nikogo pieniędzy.

Maciej Pałahicki

(mpw)