Reklama

  • LPR chce szybko rozwiązać problemy z silnikami śmigłowców

    Piątek, 24 lutego (16:40)

    W ciągu miesiąca powinno rozstrzygnąć się, jak rozwiązany zostanie problem silników do śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. We wszystkich dwudziestu trzech maszynach firmy Eurocopter testy wykazały drastyczny spadek żywotności silników - nawet o połowę. Cztery silniki z dwóch maszyn już zostały wysłane do producenta.

    Zdjęcie

        /RMF FM
       
    /RMF FM

    Nadmierne zużywanie się silników na szczęście nie ma wpływu na działalność pogotowia lotniczego. We wszystkich siedemnastu bazach LPR-u są sprawne i gotowe do lotu śmigłowce. Poza tym LPR ma 6 maszyn rezerwowych.

    Dlatego, gdy z dwóch śmigłowców wymontowano silniki, by przesłać producentowi do sprawdzenia, maszyny można było szybko zastąpić. Zresztą wada silników nie uniemożliwia lotów - mówi Marcin Wiktorzak, koordynator projektu Eurocopter.

    To są zjawiska, które nie występują nagle. W czasie lotu nie wydarzy się nic, co będzie skutkowało nagłą awarią - zapewnia Wiktorzak. To jest raczej niepokojący trend, który zauważyliśmy podczas naszych badań diagnostycznych. Pewne dane pokazują nam, że żywotność silnika zmniejsza się szybciej, niż wynika to z zapewnień producenta śmigłowca - dodaje. Nadmierne zużywanie się silnika można oznaczać przyspieszone remonty generalne.

    Reklama

    Pytany o to, czy żywotność silników może być krótsza nawet o połowę, Wiktorzak odpowiedział, że jest to możliwe. Reporter RMF FM ustalił, że z testów LPR-u wynika, że silniki we wszystkich maszynach zużywają się szybciej, niż powinny. W kilku śmigłowcach zamiast 3,5 tysiąca godzin silniki mogą bez konieczności remontu pracować zaledwie 1,2 tys. godzin.

    Cztery silniki wysłaliśmy do ich producenta. Czekamy na ich propozycję rozwiązania tego problemu - powiedział Wiktorzak.

    Wymiana floty LPR zakończyła się w kwietniu ubiegłego roku. Przeznaczono na nią 58 mln zł w 2008 r., 143 mln zł rok później i 300 mln zł w 2010 roku. Umowę z firmą Eurocopter na dostawę maszyn w czerwcu 2008 r. podpisała ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz.

    Obecnie w Polsce jest 100 lądowisk i innych miejsc przystosowanych do startów i lądowań znajdujących się w bezpośredniej bliskości szpitali.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Reklama

Wasze komentarze (4)

  • 08.03 (19:13)
    geniusz1
    1215
    W wymienionym przypadku,skróconej żywotności silników,dotarła do mnie informacja,lądowiska nie są odpowiednio przystosowane do lądowań,startów Eurocopterów.-Lądowiska nie spełniają norm,gdyż przy startach,lądowaniach,turbiny silników zabierają zanieczyszczone powietrze pyłami,piaskami.-Filtry powietrza skutecznie nie wyłapują wszystkich zanieczyszczeń,stąd skrócona żywotność silników,szczególnie łożyska się eksploatują nadmiernie.-Podobny przykład z eksploatacją w warunkach wojny afganistańskiej,zwanej misją stabilizacyjną,polskie śmiglowce z tego powodu ulegają częściej awarii.
  • 08.03 (18:49)
    geniusz1
    1215
    Piękny komentarz !!!!!!,wszystko się zgadza-należy zaprzestać praktyk niższych kosztów eksploatacyjnych maszyn,zamiast taniej,wychodzi drożej.-Oczywiście wszystko jest do udowodnienia,w przypadku złamania prawa,nalezy wyciągnąć konsekwencje bez względu na zajmowane stanowisko odpowiedzialnych za eksploatację maszyn <!!!!!>~~,,,. ~dr.NoOdpowiedź producenta będzie dość prosta. Trzeba stosować do tych silników paliwo i środki smarne spełniające parametry jakości podane i wymagane przez producenta. Stosowanie paliwa i środków smarnych o jakości niższej, niż podana w danych technicznych powoduje szybsze zużycie elementów silników i ich zniszczenie. Taka sytuacja nie jest objęta gwarancją producenta. Dla przypomnienia, niecałe 10 lat temu, rafineria Glinik miała aspiracje do zaopatrywania w paliwo i mat. smarne wojska NATO ćwiczące na pobliskim poligonie. Otrzymała krótką odpowiedź od NATO mówiącą, że ŻADEN polski producent paliw smarów i olejów nie spełnia nawet norm cywilnych, a co dopiero NATO-kich, więc współpraca jest wykluczona. Niech żyje ORLEN !!! ... zamiast helikopterów.
  • 27.02 (12:25)
    ~dr.No
    Odpowiedź producenta będzie dość prosta. Trzeba stosować do tych silników paliwo i środki smarne spełniające parametry jakości podane i wymagane przez producenta. Stosowanie paliwa i środków smarnych o jakości niższej, niż podana w danych technicznych powoduje szybsze zużycie elementów silników i ich zniszczenie. Taka sytuacja nie jest objęta gwarancją producenta. Dla przypomnienia, niecałe 10 lat temu, rafineria Glinik miała aspiracje do zaopatrywania w paliwo i mat. smarne wojska NATO ćwiczące na pobliskim poligonie. Otrzymała krótką odpowiedź od NATO mówiącą, że ŻADEN polski producent paliw smarów i olejów nie spełnia nawet norm cywilnych, a co dopiero NATO-kich, więc współpraca jest wykluczona. Niech żyje ORLEN !!! ... zamiast helikopterów.
  • 24.02 (21:51)
    ~gość
    czego się nie tknąć w tym kraju to, spitolone