Obserwator PZPN Ryszard B. zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Zatrzymanie ma związek ze śledztwem w sprawie korupcji w polskiej piłce nożnej. Jak poinformowała Małgorzata Matuszak z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA, obserwator został zatrzymany w czwartek rano w Legnicy. Wrocławska prokuratura postawiła mu już zarzuty.

Czwarta setka skorumpowanych w polskiej piłce

Dwaj kolejni piłkarze trafili na listę skorumpowanych w polskim futbolu. Marek G. jest 303., a Jacek S. 304. osobą, którą zajmie się wymiar sprawiedliwości. Zawodnicy wrocławskich drużyn zostali właśnie zatrzymani przez policję. Są wiezieni na spotkanie z prokuratorem prowadzącym śledztwo w... czytaj więcej

Nie chcemy ujawniać szczegółów, ponieważ nadal prowadzimy czynności związane z zatrzymaniem obserwatora - poinformował prokurator Jerzy Kasiura. Ryszard B. to 305. osoba zatrzymana w związku z korupcją w polskim futbolu.

Śledztwo w tej sprawie toczy się od maja 2005 roku. Do tej pory prokuratura postawiła zarzuty ponad trzystu osobom: sędziom - m.in. znanemu polskiemu arbitrowi Grzegorzowi G., trenerom - m.in. byłemu selekcjonerowi drużyny narodowej Januszowi W. oraz byłemu reprezentantowi kraju, a później trenerowi Dariuszowi W., piłkarzom, a także obserwatorom i działaczom, m.in. szefowi szkolenia sędziów PZPN Stanisławowi Ż.

3 kwietnia wrocławski sąd okręgowy skazał na cztery lata więzienia byłego prezesa Arki Gdynia Jacka Milewskiego, a działacza piłkarskiego Ryszarda Forbricha, pseudonim Fryzjer - na 3,5 roku.

Z kolei 16 września na karę trzech lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat i grzywnę w wysokości 100 tys. zł kielecki sąd skazał byłego trenera Korony Kielce Dariusza W. Wobec jego asystenta Andrzeja W. sąd orzekł karę dwóch i pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 30 tys. zł grzywny. Wyrok nie jest prawomocny i zapadł bez procesu - obaj oskarżeni podczas śledztwa przyznali się do winy i zgodzili na dobrowolne poddanie karze. Obaj mają również zakaz zajmowania stanowisk związanych z profesjonalnym sportem - Dariusz W. przez trzy lata, a Andrzej W. przez rok.