W siedzibie zarządu PKP trwają kolejne już "rozmowy ostatniej szansy" protestujących kolejarzy z rządem i władzami kolei. Od wyników tych negocjacji będzie zależeć, czy kolejarze odstąpią od groźby strajku generalnego.

Rozmowy zaczęły się w napiętej atmosferze. Związkowcy w nocy ogłosili gotowość do strajku generalnego. Kolejarze – jak mówią - są zniecierpliwieni i rozczarowani brakiem konkretnych propozycji ze strony rządu.

A rząd usiłuje przekonać związkowców, że realizuje ich postulaty dotyczące dofinansowania kolei, a pieniądze na najbardziej deficytowe przewozy znajdą się w regionach.

Wcześniej z rządem i zarządem PKP spotkali się marszałkowie województw. Na rozmowy te nie zostali zaproszenie przedstawiciele kolejarzy. Po spotkaniu marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik powiedział, że samorządów nie stać na finansowanie przewozów regionalnych.

Raczej nie da się uniknąć strajku generalnego na kolei. Rzecznik protestujących kolejarzy poinformował, że decyzję o przygotowaniach już podjęto. Pierwsi zastrajkują kolejarze z Tarnowskich Gór, największego w Polsce kolejowego węzła komunikacyjnego. czytaj więcej

Pieniądze z podatków CIT i PIT, o których mówi strona rządowa to, jego zdaniem, "wirtualne pieniądze", które wcale nie muszą się znaleźć w kasie samorządów.

Jeśli negocjacje w Warszawie zakończą się fiaskiem, część kolejarzy już dziś rozpocznie bezterminowy strajk generalny. Wieczorem pociągi mają stanąć w Tarnowskich Górach - na największym w Polsce węźle kolejowym.

16:15