Przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie odbył się w piątek protest przeciw wchodzącym w życie 7 lutego zapisom nowelizacji ustawy o policji i ustaw dot. uprawnień służb specjalnych.. Wieczorem delegacja protestujących została zaproszona na rozmowy do pałacu.

Protest przeciwko inwigilacji /PAP/Tomasz Gzell /PAP

Protest, zorganizowany przez Amnesty International i Fundację Panoptykon, rozpoczął się o godz. 12, ma potrwać do północy. Uczestnicy akcji mieli transparenty m.in. z napisami "Władzo wyloguj się z mojego prywatnego życia". Część protestujących założyła maski z podobizną koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. W akcji uczestniczyło ok. 100 osób.

Ok. godz. 19 przedstawiciele protestujących zostali zaproszeni do Pałacu Prezydenckiego, gdzie rozmawiali z prezydentem Andrzejem Dudą i szefową prezydenckiej kancelarii Małgorzatą Sadurską.

Szefowa AI Polska Draginja Nadażdin powiedziała PAP po rozmowach, że prezydent Andrzej Duda tłumaczył, że podpisał nowe prawo z uwagi na "wymogi czasowe - ustawa musiała wejść w życie 7 lutego". "Prezydent wyraził swoją świadomość, że to nie jest doskonała ustawa" - powiedziała dyrektorka AI. Jak zapewniła, prezydent obiecał, że będzie otwarty na dialog. "Dostaliśmy deklarację, że ze strony pana prezydenta jest gotowość do rozmowy z obywatelami" - dodała.

Katarzyna Szymielewicz z Fundacji Panoptykon oceniła, że podpisana przez prezydenta nowelizacja ustawy o policji oraz niektórych innych ustaw zmierza do niekontrolowanej inwigilacji obywateli przez służby państwowe. Nowa ustawa daje policji, ABW, CBA czy Straży Granicznej prawo do inwigilowania obywateli. Naszym zdaniem nowe prawo przyznaje służbom zbyt szerokie uprawnienia. To powoduje, że każdy z nas może znaleźć się na celowniku służb - powiedziała PAP Szymielewicz. Jak mówiła, nowe przepisy pozwolą też na śledzenie osób w sieci i ich kontaktów. Na to nie ma zgody. Prawo do prywatności jest prawem konstytucyjnym, prawem fundamentalnym. To władza musi się tłumaczyć, jeśli chce nas inwigilować, a ta władza tego nie tłumaczy, tylko to robi, jakby to było jej prawem fundamentalnym - dodała przedstawicielka fundacji. Szefowa AI dodała, że ma nadzieję, iż ten protest "obudzi świadomość społeczną". Przypomniała, że nowe prawo ma być zaskarżone przez Rzecznika Praw Obywatelskich do Trybunału Konstytucyjnego.

Zastępca przewodniczącego sejmowej komisji ds. służb specjalnych Marek Suski (PiS) tłumaczył w rozmowie z PAP, że ustawa "przedłuża funkcjonowanie przepisów, które już funkcjonowały", a nawet "przewiduje ograniczenia, których poprzednio nie było, chociażby długość przechowywania danych - gdy nie potwierdzi się podejrzenie, to (dane - PAP) mają być zniszczone. Zdaniem Suskiego, zarzuty formułowane przez protestujących nie mają "nic wspólnego z rzeczywistością". Ta ustawa tak naprawdę zwiększa prawa obywatelskie w stosunku do obowiązującego poprzednio (prawa) - ocenił poseł PiS.

Podpisana przez prezydenta nowela m.in. ustawy o policji jest wykonaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego. TK uznał za niekonstytucyjne część zasad dot. pobierania przez służby specjalne danych telekomunikacyjnych, internetowych i pocztowych oraz prowadzenia kontroli operacyjnej.

Nowela przewiduje, że kontrola operacyjna - po uprzedniej zgodzie sądu - ma polegać m.in. na podsłuchu, podglądzie osób w środkach transportu lub miejscach innych niż publiczne, kontroli korespondencji, w tym elektronicznej.

Nowelizację przygotowaną przez posłów PiS Sejm uchwalił 15 stycznia, przy sprzeciwie całej opozycji. Senat przyjął ją bez poprawek 29 stycznia. Prezydent podpisał ją 3 lutego.