Nie będzie obowiązku wyrobienia karty kibica, by wejść na mecz ligowy. Wystarczy pokazać dowód osobisty w kasie stadionu. Takie zmiany przewiduje projekt nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Pracuje nad nim sejmowa podkomisja. "To chyba jest pójście wreszcie po rozum do głowy" - komentuje prezes stowarzyszenia kibiców Lechii Gdańsk.

Absolutną nowością mają być tzw. trybuny ultras, na których nie będzie wymogu sadzania kibiców na konkretnych krzesełkach. Projekt przewiduje, że na stadionie może być wyznaczony sektor z miejscami wyłącznie stojącymi.

To zapewne ucieszy najbardziej zagorzałych kibiców, ale niekoniecznie policję, gdy przyjdzie do wyławiania z tłumu i identyfikowania kibiców, np. po odpaleniu rac.

Projekt przewiduje, że nie będzie już meczów podwyższonego ryzyka - zamiast tego wprowadzone mają być trzy kategorie imprez masowych A: bez zagrożeń, B: z obawą wystąpienia naruszeń porządku i C: gdzie występuje obawa aktów przemocy.

W projekcie zapisano również, że zakazy stadionowe - poza sądami i klubami - będzie mógł nakładać organizator rozgrywek ligowych, czyli Ekstraklasa SA i PZPN.

Jakie zagrożenia widzi MSW

MSW negatywnie ocenia najważniejsze zmiany w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych. Według resortu, nie ma zgody, by odejść od zbierania danych o kibicach, którzy wchodzą na mecze ligowe. Głównie zdjęć przy wyrabianiu karty kibica. Resort nadzorujący policję nie chce się także zgodzić, by mecze podwyższonego ryzyka zastąpić nowymi kategoriami A,B,C.

Według MSW, zdecydowanie trudniej będzie zidentyfikować kibica, który złamie prawo na stadionie: zacznie bójkę lub odpali zakazane race.

Wyrabiając kartę kibica każdy musi dać się sfotografować, a zdjęcie umieszczane jest w centralnej bazie kibiców, dostępnej wszystkim klubom. Kupując bilet na dowód osobisty znane będą tylko imię, nazwisko i pesel wchodzącej osoby.

To jest dla nas bardzo ważne. Brak zdjęć może poważnie utrudnić identyfikację. Organizator meczu musi wiedzieć, kto na jakim miejscu siedzi. Później przy postępowaniu to jest bardzo ważne. Jeśli pozbawiamy się zdjęcia, to pozbywamy się możliwości identyfikacji - tłumaczy rzecznik MSW Paweł Majcher.

Dodaje, że niepotrzebne jest wprowadzanie nowych kategorii bezpieczeństwa meczów A, B i C, bo podział na mecze zwykłe i podwyższonego ryzyka sprawdza się. A zmiana ma służyć jedynie, by kluby mogły zatrudniać mniej ochroniarzy.

MSW jeszcze analizuje, jakie zagrożenia może przynieść utworzenie sektorów stojących - bez krzesełek - dla najbardziej zagorzałych kibiców.

Ekstraklasa jest "za"

Rezygnacja z kart kibica podniesie frekwencję na meczach i nie wpłynie na pogorszenie bezpieczeństwa na stadionach - zapewniają przedstawiciele piłkarskiej Ekstraklasy i popierają zmiany w ustawie.

Minister sportu nie mówi "nie" zniesieniu kart kibica w piłkarskiej ekstraklasie. Jak informowaliśmy, projekt nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych zakłada, że do wejścia na mecz ligowy wystarczą bilet i dowód osobisty. czytaj więcej

Ekstraklasa argumentuje, że do identyfikacji służy monitoring na stadionie, a nie zdjęcia w klubowej bazie danych. Jak tłumaczy Seweryn Dmowski z Ekstraklasy, gdy dochodzi do ekscesów, problemem nie jest brak zdjęcia z karty kibica, a rozpoznanie chuligana na nagraniu ze stadionu.

Jeśli ktoś pod sektorówką zasłania się, to i tak dziś policja mówi, że nie może go zidentyfikować i jakie znaczenie ma wtedy zbieranie wizerunku twarzy? - pyta retorycznie.

Dmowski dodaje, że ci, co łamią prawo na stadionie już przecież tam są, już wyrobili sobie karty kibica i dali się sfotografować.

Chodzi o to, by otworzyć stadiony na nowych kibiców. Na tych, dla których liczy się widowisko. Oni dopiero przyjdą - mówi.

Dmowski dodaje, że kibice kupujący bilet na dowód osobisty nadal będą przypisani do konkretnego krzesełka. Na bilecie będzie numer miejsca oraz imię i nazwisko, które z dowodem osobistym powinien na bramkach sprawdzić ochroniarz.

Jak projekt zmian spodoba się kibicom?

Prezes Lwów Północy, stowarzyszenia kibiców Lechii Gdańsk, pozytywnie ocenia tylko część zapisów, które mu opisaliśmy. Jak mówi dopuszczenie sektorów stojących to krok w dobrą stronę i zmiana, o którą zabiegano od dawna.

To chyba jest pójście wreszcie po rozum do głowy. Nawet dziś mimo że jest obowiązek, aby wszystkie miejsce były siedzące, to praktycznie na każdym stadionie jest trybuna, gdzie kibice nie siedzą, a stoją. Kiedy u nas wprowadzano wszystkie miejsce siedzące, to już choćby w Niemczech wracano do miejsc stojących. Zawsze się lubimy chwalić, że gonimy wzorce z zachodu, tu akurat jesteśmy spóźnieni - mówi Michał Nowosad, prezes Lwów Północy.

Brak wymogu posiadania karty kibica także ocenia na plus, bo ułatwi dostęp do biletów na przykład tym, którzy na mecz wybierają się pierwszy raz. Zapis może też poprawić frekwencje na stadionach.

Z drugiej strony jednak, jest obawa o chaos organizacyjny, jeśli będzie trzeba się legitymować i przy zakupie biletu i przy wejściu na stadion. Kibice obawiają się zresztą, że w nowym projekcie więcej może być propozycji złych niż dobrych.

Już krytycznie oceniają pomysł, by zakazy stadionowe mogła dawać Ekstraklasa S.A. czy PZPN.

Dla mnie to trochę to zalatuje paranoją. Już mamy dwa podmioty, które mogą wydawać zakazy, czyli sąd i kluby. I to jest optymalną wersją. Kolejna instytucja, która może wydawać zakazy nie ma sensu - mówi Nowosad.

Zaznacza, że kibice oczekują przede wszystkich, że proponowane zmiany będą jeszcze z nimi konsultowane. Kibicowskie stowarzyszenia zabiegają bowiem o to od lat.

(j.)