Na 4,5 roku więzienia i 10-letni zakaz prowadzenia pojazdów skazał warszawski sąd Kamila G., który w lipcu ubiegłego roku śmiertelnie potrącił 14-letnią Klaudię. Wyrok jest nieprawomocny.

Kamil G. wyprowadzany po rozprawie /Rafał Guz /PAP

Kierowca hondy, który śmiertelnie potrącił na pasach 14-latkę na warszawskiej Pradze, prawo jazdy odzyskał w lutym tego roku. Dwa tygodnie wcześniej został skazany za prowadzenie auta bez uprawnień. W piątek na pasach na ulicy Targowej w Warszawie 26-letni Kamil G. pędząc swoją hondą śmiertelnie... czytaj więcej

14-letnia Klaudia zginęła 1 lipca 2016 roku na skrzyżowaniu ulic Targowej z Kijowską na warszawskiej Pradze. Na przejściu dla pieszych wjechała w nią sportowa honda.

Kierujący samochodem Kamil G. był trzeźwy, ale według świadków jechał z nadmierną prędkością; w internecie pojawiły się m.in. nagrania pokazujące jego wcześniejszy rajd ulicami miasta.

Biegły ocenił, że w chwili wypadku oskarżony jechał z prędkością pomiędzy 97 a 106 km/h; gdy zbliżał się do przejścia - według śledczych - zapaliło się żółte światło.

Jak informowali dziennikarze RMF FM Kamil G. w 2015 roku stracił prawo jazdy, po czym był co najmniej trzykrotnie zatrzymywany za jazdę bez uprawnień i trzykrotnie za to skazywany. Mimo to później odzyskał prawo jazdy. 

Kamil G. będzie musiał wpłacić prawie 6 tysięcy złotych na rzecz Skarbu Państwa. Prokuratura wnosiła o wymierzenie Kamilowi G. kary sześciu lat więzienia (maksymalnie za to przestępstwo grozi do ośmiu lat więzienia), a także dziesięcioletniego zakazu prowadzenia pojazdów oraz 30 tys. zł zadośćuczynienia dla rodziców zmarłej dziewczynki.

Obrońcy mężczyzny zwrócili się do sądu z prośbą o uniewinnienie Kamila G. W sytuacji gdyby sąd uznał winę ich klienta, poprosili o możliwie najłagodniejszą karę. Jedyna rozprawa, jaka odbyła się w tym procesie była tajna.

Za okoliczność łagodzącą dla Kamila G. sąd uznał fakt, że 14-latka wbiegła na przejście dla pieszych na czerwonym świetle (dziewczynka próbowała złapać piłkę).

W ubiegłym tygodniu prokuratura wystąpiła ze sprzeciwem do wniosku obrońców Kamila G. o utajnienie procesu. Sprzeciw został złożony po interwencji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

(j.)