Piątek jest trzecim dniem protestów związkowców w stolicy. Na ul. Wiejskiej, w miasteczku namiotowym, zaplanowano na dziś Hyde Park - każdy będzie mógł przyjść i wziąć udział w dyskusji m.in. o prawach pracowniczych.

Miasteczko namiotowe stoi zaledwie 50 metrów od Sejmu - jednak te dwa miejsca dzieli wszystko. Najlepiej widać to na przykładzie dwóch ludzi z tego samego miasta. Reporter RMF FM rozmawiał ze stoczniowcami - kiedyś razem strajkującymi i śpiącymi na styropianie. Jeden z nich to Wojciech Bojanowski. W tym Sejmie, mówię o Platformie Obywatelskiej, to jest jeden świat biznesmenów, facetów, którzy biorą premie w milionach liczone. Tu robotnicy coraz gorzej żyją - mówi.

Drugi, też związkowiec, dziś poseł PO, Jerzy Borowczak. Jak tłumaczy, rozumie roszczenia protestujących kolegów, ale jak mówi "gdy się rządzi, to świat wygląda inaczej". Z pustego, to i Salomon nie naleje - przyznaje.

Przed Sejmem najlepiej sprawdza się przysłowie, że "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia".

Piątek jest kolejnym dniem debat i tzw. wolnej trybuny dla organizacji i osób wspierających protest. Zapowiedziano m. in. rozmowy o związkach zawodowych i dialogu społecznym.

Protesty trwają już od środy. Zakończą się w sobotę, kiedy ulicami stolicy przejdzie marsz gwiaździsty.

Związkowcy w miasteczku namiotowym zostaną do soboty

W środę związkowcy z całej Polski protestowali przed ministerstwami