Zrozumiałem tę bolesną lekcję, jaką życie dało mi w młodości - napisał w liście do gdańszczan Günter Grass. Niemiecki pisarz odniósł się w ten sposób do swojej ujawnionej niedawno przeszłości. List noblisty odczytano w Starym Ratuszu w Gdańsku.

Bardzo ciepły i pełen szacunku dla gdańszczan i Gdańska – tak prezydent miasta Paweł Adamowicz ocenia list, jaki otrzymał od Güntera Grassa. Adamowicz dostał go w przeddzień posiedzenia Rady Miasta, która ma rozmawiać na temat honorowego obywatelstwa noblisty. czytaj więcej

Gdańszczanie przyjęli list Grassa bardzo spokojnie. Gdy przeczytano jego treść, rozległy się nawet brawa. To są słowa, które powinny zamknąć ten rozdział - mówili prawie jednomyślnie mieszkańcy Gdańska.

Ta jednomyślność wcale nie oznacza, że ci, którzy żądają, by pisarz zrzekł się tytułu, zmienili zdanie. Radni, którzy publicznie krytykowali Grassa, nie pojawili się w Starym Ratuszu. Czy zgłoszą projekt uchwały, mocą której noblista straci honorowy tytuł obywatela miasta Gdańska? Nie wiadomo. Na razie żaden z nich nie zgłosił takiego projektu.

Wałęsa: List od Grassa mnie przekonuje

List mnie przekonuje i od tego momentu nie będę się konfliktować z panem Grassem - tak Lech Wałęsa powiedział o liście niemieckiego pisarza do mieszkańców Gdańska. Jeszcze w poniedziałek były prezydent groził, że jeżeli Grass nie zrzeknie się tytułu honorowego obywatela Gdańska - to zrobi to on.

Po przeczytaniu listu od Grassa Wałęsa powiedział, że 15-letni pisarz został uwikłany w wojnę i nie o to miał do niego żal. Były prezydent podejrzewał, że przyznanie się do służby w Waffen-SS może być marketingową grą przed premierą autobiografii pisarza i tego nie chciał tolerować.

Teraz Wałęsa nie oczekuje już nawet słowa "przepraszam": Zrozumiałem, że nie jest to gra i dlatego nie uważam, żeby tutaj on był zobowiązany do takiego ruchu. A jeśli nawet, to tego nie wolno wymuszać.

Centrum im. Szymona Wiesenthala domaga się dodatkowych wyjaśnień

Kolejnych wyjaśnień od Güntera Grassa domaga się Centrum im. Szymona Wiesenthala, które bada zbrodnie faszyzmu. Czujemy, że brakuje w tym wszystkim jasności. Jego wyjaśnienia wywołały więcej niejasności niż przejrzystości – napisał w specjalnym oświadczeniu szef organizacji. Centrum poinformowało, że wszczęło własne śledztwo w sprawie przeszłości niemieckiego noblisty.

Awantura wokół Güntera Grassa wybuchła, gdy ponad tydzień temu niemiecki pisarz wyznał, że podczas wojny służył w Waffen-SS.