Duma Państwowa - izba niższa rosyjskiego parlamentu - może w piątek przyjąć rezolucję, potępiającą uchwałę Sejmu RP dotyczącą sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 roku. Z inicjatywą uchwalenia takiego dokumentu wystąpiła nacjonalistyczna Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (LDPR) Władimira Żyrinowskiego.

Posłowie przyjęli uchwalę w 70. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę z 17 września 1939 roku. Sejm przyjął ten dokument przez aklamację, czyli jednomyślnie. W uchwale podkreślono, że w wyniku paktu Ribbetrop-Mołotow "dokonano IV rozbioru Polski". Masowy mord na polskich... czytaj więcej

Wiceprzewodniczący Dumy Oleg Morozow polecił Komisji Spraw Zagranicznych izby przygotowanie projektu stosownej rezolucji. Wyraził przy tym ubolewanie, że ostatnio pojawiła się moda na historyczne kłamstwa, mające dogodzić politycznej koniunkturze. Zdaniem Morozowa, uchwała polskiego Sejmu to także taniec na kościach tych Polaków, którzy razem z milionami Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, Żydów i innych Europejczyków oddali życie w walce z faszyzmem.

Duma prawdopodobnie zajmie się projektem na najbliższym posiedzeniu plenarnym, wyznaczonym na 25 września.

Nie wszyscy deputowani uważają jednak, że rezolucja taka jest potrzebna. W opinii przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych Dumy Konstantina Kosaczowa, rosyjscy parlamentarzyści, nie bacząc na postawę polskich kolegów, powinni trzymać się konstruktywnej linii. Temat ten powinien być przedmiotem jak najszerszej dyskusji wśród deputowanych, jednak wydaje się wątpliwe, by trzeba było odpowiadać w formie pisemnej - powiedział Kosaczow dziennikarzom w kuluarach Dumy. Jeśli ten zaklęty krąg wzajemnych oskarżeń ma być przerwany, to ktoś powinien dać przykład. Uczynił to już premier Rosji, jadąc do Gdańska. Myślę, że tę linię powinna poprzeć również Duma - podkreślił.

Kosaczow oświadczył też, że uchwała polskiego Sejmu wywołuje rozczarowanie, gdyż polscy posłowie po raz kolejny woleli kierować się emocjami, a nie zdrowym rozsądkiem. Według niego, nadszedł czas, by odrzucić emocje i konstruktywnie dyskutować o przyszłości wzajemnych stosunków.

Koniec żenującego sporu o uchwałę w sprawie sowieckiej napaści na Polskę 17 września 1939 roku. Po spotkaniu u marszałka Sejmu wszystkie kluby zgodziły się na nowy tekst uchwały. Znalazło się w nim określenie ludobójstwo, czego domagał się PiS, ale nie odnosi się ono wyłącznie do mordu na... czytaj więcej

O wiele ostrzej wypowiedział się na temat uchwały zastępca Kosaczowa Leonid Słucki. Określił ją jako niesprzyjającą dialogowi między Rosją i Polską oraz oddalającą perspektywy normalizacji stosunków rosyjsko-polskich. Polska poszła drogą fałszowania historii II wojny światowej - ocenił parlamentarzysta. Jego zdaniem, rosyjski parlament powinien potępić uchwałę Sejmu jako jednostronną i kontrproduktywną z punktu widzenia rozwoju relacji między Rosją i Polską.

Wcześniej za rozczarowującą uchwałę Sejmu uznał rzecznik MSZ Rosji Andriej Niestierienko. Jego zdaniem interpretacja wydarzeń 1939 roku, zawarta w tym dokumencie, jest niezgodna ze stanowiskiem oficjalnie zaprezentowanym przez stronę polską 1 września w Gdańsku.

Z kolei Siergiej Markow z kierowanej przez Władimira Putina partii Jedna Rosja uznał uchwałę polskiego Sejmu za poważny błąd polityczny. W jego opinii, Rosja nie powinna jednak reagować na nią zbyt ostro.