Reklama

  • Donald Tusk zaniemówił. Rodzice: Czujemy się oszukani

    Piątek, 21 marca (20:55)
    Aktualizacja: Piątek, 21 marca (23:29)

    "W 2015 roku świadczenie pielęgnacyjne na pewno przekroczy 1000 złotych" - powiedział premier Donald Tusk podczas spotkania z protestującymi tam od kilku dni rodzicami niepełnosprawnych dzieci. "Nie jest sztuką napisać ustawę, z której wynika, że ktoś ma więcej pieniędzy" - dodał. "Sorry, ale jest pan kłamcą" - stwierdziła jedna z matek. Kolejne rozmowy zaplanowano na sobotę.

    Zdjęcie

    Donald Tusk na spotkaniu z rodzinami dzieci niepełnosprawnych /Paweł Supernak /PAP
    Donald Tusk na spotkaniu z rodzinami dzieci niepełnosprawnych
    /Paweł Supernak /PAP
    • Protestujący rodzice, Donald Tusk
    Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

    Kto ma rację w sprawie świadczeń dla rodziców niepełnosprawnych dzieci? [PAP/Paweł Supernak]

    Kto ma rację w sprawie świadczeń dla rodziców niepełnosprawnych dzieci? [PAP/Paweł Supernak]
    • 76%
    • 24%
    głosów: 1611

    Spotkanie premiera z rodzicami rozpoczęło się ok. godz. 20. Szef rządu przez prawie godzinę nie był w stanie wypowiedzieć jednego zdania. W  milczeniu wysłuchiwał historii i pytań kolejnych rodziców. Nie odpowiadał na pytania, dlaczego kolejne obietnice pomocy nie były realizowane na czas. Panie premierze, niech pan mówi, niech pan wreszcie coś zaproponuje! - przez długi czas bezskutecznie przekonywali protestujący.

    1000 złotych to będzie mało, 1500 też [TVN24/X-NEWS]

    Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    Jest bardzo wiele grup nie tak poszkodowanych jak państwa. Jest wiele grup, które mają uzasadnione oczekiwania finansowe i to nie jest jakaś specjalna sztuka usiąść i powiedzieć do mikrofonu, że da się pieniądze - mówił premier. Sztuką jest tak gospodarować pieniędzmi, żeby dla wszystkich starczyło - tłumaczył. Nie miałbym ani godziny dłużej prawa urzędować, gdybym za każdym razem, jak ktokolwiek z najbardziej nawet słusznymi pretensjami przychodziłby do Sejmu i mówił, że chce więcej pieniędzy i ja w związku z tym przed kamerami mówiłbym za każdym razem: ok, będzie więcej pieniędzy. Więc jeszcze raz powtórzę, żeby sprawa była jasna. Ja wam nie skąpię tych pieniędzy. To są pieniądze podatników, nie moje. Ja podejmuję decyzje, jak je wydawać - powiedział Tusk. - To nie jest sztuka przyjść (...) i że ja powiem: dam więcej pieniędzy. Wy będziecie zadowoleni, ja wyjdę i dwa dni później powiem: sorry, ale to nie jest możliwe. Też bym wolał (...) zagrać dobrego wujka i powiedzieć: nie ma problemu, ile chcecie? 1300? 1500? Jutro będzie. Chcecie z takim gościem pogadać, musicie kogoś innego poprosić - podkreślał.

    Szef rządu zaproponował też godz. 18 w sobotę jako czas na kolejne rozmowy. Ja nie mówię, że jutro przyjdę z komunikatem, który was usatysfakcjonuje - zastrzegł. Wcześniej stwierdził, że do poniedziałku zostanie przeprowadzona analiza, na ile realna jest podwyżka zasiłku pielęgnacyjnego dla rodzica z tytułu całkowitej rezygnacji z pracy.

    "Bez podpisanej ustawy nie wyjdziemy stąd"

    Rodzice dzieci niepełnosprawnych mówili premierowi, że czują się oszukani przez niego i ministra pracy. My stąd nie wyjdziemy, dopóki nie będzie dla nas ustawy w przyszłym tygodniu, do środy, podpisanej, podnoszącej zasiłek pielęgnacyjny do wysokości najniższej pensji krajowej. Wiemy, że państwo ma pieniądze, niech pan minister finansów odmrozi je. Po prostu muszą się one dla nas znaleźć. (...) Już w tej chwili nie prosimy, a żądamy ustawy na teraz - zapowiedziała jedna z matek. Zapewniła, że protest nie ma charakteru politycznego. 

    "Nie jest sztuką powiedzieć, że damy więcej pieniędzy" [TVN24/X-NEWS]

    Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    Proszę wstać, podejść do mojego dziecka i dokonać cudu - mówiła inna z kobiet. Do tego czasu, który pan proponuje, nie jestem w stanie ani wyżywić mojego dziecka, a tym bardziej go rehabilitować i leczyć - tłumaczyła. Jeśli pan tego nie zrobi to proszę jej w oczy powiedzieć, że będzie dalej się męczyła, dalej głodowała i pogrążała się w chorobie. Dalej nie pójdzie do kina, nie pojedzie nigdzie, będzie siedziała w czterech ścianach - dodała z desperacją w głosie. Sorry, ale jest pan kłamcą - stwierdziła.

    My nie jesteśmy marionetkami politycznymi. Nie pozwolimy na to, by lansować się naszymi dziećmi - mówiła inna z protestujących. Dlaczego dochodzi do eksmisji dzieci z rodzinami niepełnosprawnymi? Dlaczego komornicy wykorzystują lukę prawną i składają wnioski o to, żeby pozbawiać rodziny praw rodzicielskich, by je wyeksmitować? - pytała. 

    Jak pan startował do wyborów to umiał pan ładnie nam wszystko obiecać. Później, jak tylko pan doszedł do władzy to nas pan po prostu olał - mówili zdenerwowani rodzice. Olał pan nas i olewa nas pan do dzisiaj. Rozmawialiśmy w styczniu, dzisiaj mamy koniec marca i nic - przypomniała jedna z matek.

    Panie premierze, jest sobota, jest niedziela. My przez te dwa dni możemy pomóc napisać ustawę, dobrą ustawę. Potem mamy czas na to, by ją szybciutko procedować. Nastąpiło porozumienie ponadpartyjne - wszystkie kluby są za. Teraz wszystko zależy od pana i koalicjanta - tłumaczył jeden z ojców. Jesteśmy uczciwi i stawiamy dobrą propozycję. Pan minister pracy wie, że my naprawdę się na tym znamy. Nie chcemy wpędzić państwa w następne kłopoty. Chcemy, by ustawa służyła przez parę dziesięcioleci - przekonywał. 

    "Chcemy chleba, nie śmigłowców" [TVN24/X-NEWS]

    Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    Protestujący rodzice przypomnieli Tuskowi zachowanie jego partyjnego kolegi, Stefana Niesiołowskiego. Nie chcielibyśmy pana pamiętać tak, jak pamiętamy jego - rzucił jeden z mężczyzn. On wprost, w oczy śmiał się z naszej biedy. Mało mi serce nie pękło. Jakbym go dorwał wtedy to bym go na pół rozerwał. On śmiał się z naszej biedy, śmiał się z choroby naszych dzieci - mówił łamiącym się głosem. 

    To spotkanie natchnęło nadzieją, ale za wcześnie jest, by się cieszyć - mówiła naszemu dziennikarzowi Aneta Rzepka, mama niepełnosprawnego chłopca, która uczestniczyła w rozmowach z premierem. Zobaczymy, jakie premier będzie miał dla nas wieści w sobotę. Wierzę, może naiwnie, ale bardzo wierzę, że przemyślenia jego i ministra finansów będą bardzo owocne - dodała. Podkreśliła, że spotkanie twarzą w twarz z szefem rządu było bardzo potrzebne. Przyjazdy nasze tutaj - do Sejmu, kancelarii, ministerstwa - są bardzo częste. Z samym premierem rzadko miałyśmy okazję się spotykać - opowiadała.

    Premier zaniemówił. Rodzice: Czujemy się oszukani

    liczba zdjęć: 7

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

    RMF FM/PAP

Skomentuj artykuł: Donald Tusk zaniemówił. Rodzice: Czujemy się oszukani

Wasze komentarze (147)

Dodaj komentarz
Klara

~Klara -

Włosy zrobione, fryzury. Zazdroszczę. I ta pani, która chyba na wszystkich warszawskich demonstracjach jest. Ile jej płacą?

popieram

~popieram -

Ma rację PIS, że trzeba znacząco podnieść podatki przedsiębiorcom i bogatym, żeby w końcu znalazły się pieniądze na opiekę społeczną.

robus

robus -

Tusk siedział jak zbity pies jego minister patrzył się jak by był na księżycu nie był wstanie wypowiedzieć jednego całego zdania................... Ten Pan syn wermachtu jako agent OSKAR pokazał ze jest nieudolny jak................................................ porzygałem się jak tylko premier podobno polski się odezwał , kłamca demagog itd.................

aska

~aska -

a kogo Pan Premier nie oszukał?

osa

~osa -

na igrzyska są mln, samo beznadziejne logo koszt 80 tyś, ile chorych dzieci można by rehabilitować?

radzio

~radzio -

GŁOSOWAŁEM NA TUSKA.... PRZEPRASZAM :(

pancerna brzoza

~pancerna brzoza -

Mam nadzieję, że to początek końca tego nieRządu !

olga

~olga -

wstyd panie premierze,godne pogardy

Expert

~Expert -

Tusk nigdy nie powinien zostać Premierem bo jest kłamcą oszustem i zarazem zdrajcą narodu widać to już gołym okiem monitoring kamer mówi sam za siebie a tym bardziej za Tuska.

gość55

~gość55 -

Pierwszy raz rozmawiał z normalnymi i uczciwymi ludźmi , na terenie gmachu sejmu bez obstawy goryli gdzie czuje się panem i władcą. Była to gra pod publiczkę. Cyniczny cwaniak . Decyzja o zwiększeniu zasiłku powinna być podjęta w 5 mnut a hrabia zastanawiał się dziesięć razy co by tutaj wykombinować.Ten człowiek jest absolutnie niewiaygodny.