Reklama

  • "To nie premier niepełnosprawnych". Poruszający protest w Sejmie

    Środa, 19 marca (20:07)

    "To nie jest nasz premier"– mówią rodzice niepełnosprawnych osób, którzy okupują budynek Sejmu. Domagają się godnego życia – ich głównym postulatem jest uzawodowienia całodobowej opieki nad ich dziećmi.

    Zdjęcie

    Protest rodziców niepełnosprawnych dzieci /Monika Gosławska /RMF FM
    Protest rodziców niepełnosprawnych dzieci
    /Monika Gosławska /RMF FM

    Kolejny ważny postulat to gwarancja najniższej pensji krajowej waloryzowanej zabezpieczeniami  - mówi Iwona Hartwich, jedna z matek.  

    Rodzice chcą spełnienia obietnic danych przez premiera w 2009 roku. Mówią, że są mamieni obietnicami pomocy, która jest odkładana w czasie. Skarżą się, że tym samym odkładane jest ich prawo do godnego życia. My już nie wierzymy, że uda się cokolwiek wywalczyć. Oni nie mają czasu dla nas. Najlepiej, gdyby nas nie było - mówi ostro matka niepełnosprawnego pięcioletniego chłopca. Rodzice chorych dzieci mówią, że oczekują niewiele od rządzących - odrobiny wyobraźni i zrozumienia. Jedna z protestujących matek proponuje, by rządzący chociaż przez kilka godzin sami spróbowali zaopiekować się niepełnosprawnym dzieckiem. Niech zmieniają pampersy, sprzątają wymiociny, odsysają flegmę, karmią. Bardzo proszę, niech spróbują - mówi.

    Państwo polskie nie chce łożyć na niepełnosprawnych rodaków - mówi inna z protestujących matek. W Niemczech, w Anglii taki premier nie miałby racji bytu. To nie jest premier osób niepełnosprawnych - dodaje.

    Zdesperowani  rodzice  zapowiedzieli, że jeżeli premier nie wyjdzie do nich, spędzą w Sejmie noc. Trudno to sobie wyobrazić,  bo są z nimi ich chore dzieci. Marek Michalak rzecznik praw dziecka, który wyszedł do protestujących, zapowiedział interwencję w tej sprawie u władz Sejmu. 

    Premier nie wyszedł do protestujących. Protestacyjne miasteczko staje się więc faktem. Ktoś przyniósł koce. Do dyspozycji zdesperowanych rodziców i ich dzieci jest kilka sejmowych ławek.

    W czwartek do protestu mają dołączyć rodzice niepełnosprawnych dzieci z Łodzi, Poznania i Krakowa.

    Rodzice niepełnosprawnych dzieci protestują. "To nie nasz premier"

    liczba zdjęć: 8

    Rezygnują z pracy, by opiekować się dziećmi. Oto statystyki

    Z danych GUS wynika, że w Polsce żyje ponad 560 tys. rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi, w tym ok. 350 tys. to rodziny pełne, a ok. 210 tys. - niepełne. W rodzinach pełnych w tylko 42 proc. przypadków oboje rodziców jest aktywnych zawodowo, w co trzeciej, jedno z nich rezygnuje z pracy, by zająć się dzieckiem; najczęściej jest to matka (75 proc.), rzadziej ojciec (25 proc.); w co czwartej pełnej rodzinie nie pracują oboje. W rodzinach niepełnych biernych zawodowo jest 74 proc. rodziców (w tym 89 proc. to samotne matki, a 11 proc. - ojcowie). W sumie rodzin, gdzie co najmniej jedno z rodziców nie pracuje jest ok. 350 tys., co daje 310 tys. biernych zawodowo kobiet i 130 tys. mężczyzn.

    "Jestem mamą. Nie rehabilitantką". Rusza kampania

    Zdjęcie

    Protest okupacyjny w Sejmie
    /Monika Gosławska /RMF FM

    Z kolei problem wykluczenia rodziców niepełnosprawnych dzieci z rynku pracy unaocznia kampania Fundacji IMAGO i Fundacji Instytut Rozwoju Regionalnego (FIRR) "Jestem mamą. Nie rehabilitantką. Jestem tatą. Nie terapeutą". Dziś w Warszawie odbyło się inaugurujące ją spotkanie.

    Sytuacja, gdy rodzic rezygnuje z zatrudnienia, aby zajmować się dzieckiem z niepełnosprawnością i dostaje świadczenie pielęgnacyjne, którego nie wolno łączyć z pracą, nie jest mądrym rozwiązaniem. Powinno to być wyjście dla niektórych, określonych przypadków, a nie podstawowy model - przekonuje dr Paweł Kubicki ze Szkoły Głównej Handlowej. Jeśli wybieramy uzawodowienie opieki i podwyższenie świadczenia jako wiodący model, musimy liczyć się z tym, że realnym kosztem będzie wykluczenie dużej grupy rodziców, nie tylko z rynku pracy, ale po prostu z życia - mówił Kubicki.

    Piotr Pawłowski z FIRR dodał, że często rodzice słyszą, iż powinni sami zajmować się swoimi niepełnosprawnymi dziećmi, sami organizować dla niech terapię. Często w takich sytuacjach mówią słowa, które stały się hasłami naszej kampanii: jestem mamą, nie rehabilitantką, jestem tatą, nie terapeutą. Nie muszą robić wszystkiego sami i znać się na wszystkim, bo jest system wsparcia, który powinien im pomóc. I to chcemy przekazać w kampanii - tłumaczył.

    W ramach kampanii uruchomiono punkt informacyjny, udzielający wsparcia rodzicom chcącym godzić życie zawodowe z wychowywaniem niepełnosprawnego dziecka.

    Na stronie projektu www.pomocdlarodzicow.pl rodzice będą mogą skontaktować się z konsultantami i ekspertami, a także pobrać przydatne materiały, takie jak: informator, czy wzory pism.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Skomentuj artykuł: "To nie premier niepełnosprawnych". Poruszający protest w Sejmie

Wasze komentarze (27)

Dodaj komentarz
jan

~jan -

NIE ULEGAĆ SZANTAŻOWI. Jeśli Rząd będzie ulegał podobnym szykanom to Sejm URM należy zaadoptować na hotele dla protestujących innych grup społecznych którzy żyją w biedzie,ale nie tylko. Grupka protestujących w Sejmie to zbiór osób bez żadnych zahamowań moralnych widzą tylko własny czubek nosa.Inni się nie liczą.Dziwię się ,że ludzie tak doświadczeni przez los mogą być tak bezczelni do innych.Nie można tak bezczelnie odnosić się do innych ludzi ,w tym Premiera.Jest to poniżające.Milutki poseł Mularczyk MOŻE w GEŚCIE SOLIDARNOŚCI ZAPROPONUJE POSŁOM OBNIŻENIE DIET O 30-40% Inne oszczędności w Administracji w ukróceniu korupcji tez dadzą oszczędności wtedy można będzie pomóc większej grupie potrzebujących,ale nie na zasadzie szantażu.

MATKA

~MATKA -

dlaczego nikt nie powie ile poslowie dostaja/ 10.000.,zl.MATKI PROTESTUJACE POWIEDZCIE IM TO W OCZY.... ZE SA oszustami ,z pelnymi brzuchami ,Oni was nigdy nie zrozumia<.Ja za te pieniadze ubralam bym sie jak modelka ,wziela syna niepelnosprawnego nakarmila, pomogla biednemu i ciagle bym byla usmiechnieta. KPINY KPINY Z WAS ROBI RZAD NIE DAJCIE SIE.. POZDROWIENIA.

Dana66

~Dana66 -

Jeśłi chcecie harować za miskę ryżu do 67 lat, płacić abonament RTV na nierobów z telewizkji i uwielbiacie rozrastającą się liczbę urzędników i fotoradarów dalej głosujcie na PO i PSL - oni wam to zapewnią.

Grażyna

~Grażyna -

Jestem z wami całym sercem , wiem co to znaczy chore dziecko , gdyż od 27 lat rezygnując z pracy opiekuje się synem ,który wymaga całodobowej opieki .Mam jeszcze troje dzieci i muszę je sama utrzymać za 820zł świadczenia .To skandal

sumer

~sumer -

Proszę, niech tu przyzna się ktoś, dla kogo ten Pospolity Oszust jest premierem. .... Inna sprawa to ciekawość, ilu z pośród obecnie protestujących, 'postawiło" wcześniej na tego Oszusta ?

Daniela

~Daniela -

To nie tak jest z tymi zasiłkami Ja mam dziecko niepełno sprawne ale nie zniżę się do poziomu tych ludzi ich postępowanie jest niegodne słowa takie że pójdę do Putina jest nie do przyjęcia wśród społeczeństwa.

nina

~nina -

To nie tylko ten premier nie dbał o dzieci niepełnosprawne, ale również poprzedni. Ja osobiście jako samotna matka pracowałam przez cały okres wychowania córki niepełnosprawnej. Dzisiaj mam 50 lat i 29 lat pracy zawodowej. Teoretycznie powinnam być zadowolona, gdyż nabyłam prawa do emerytury, ale która kobieta dożyje 67 lat jeżeli przez cały ten okres nie miała nawet czasu na leczenie i żyła na trzykrotnych obrotach. Za ten wiek emerytalny muszę podziękować wszystkim politykom, a szczególności Panu Premierowi, a jeszcze jedno, co zrobicie z moim funduszem emerytalnym? Wstyd! Pchacie się na Ukrainę, a na swoim podwórku macie bałagan, jak Wam nie wstyd przed Europą ba! przed Rosją? Tak Panowie politycy - Wam ta EU udała się. Zadbaliście o swoje apanaże......

nina

~nina -

Drodzy Rodzice! Jesteście wspaniali! Trzymajcie się! Dzieci niepełnosprawne nie mogą czekać 2-3 lata. One nie mają czas. Pan premier liczy pieniądze podatników i słusznie, ale co podatnik polski ma z utrzymaniem zbrodniarza z Serbii - Kristycia. Tutaj już dzisiaj znalazły się pieniądze na utrzymanie bandyty przez 35 lat. Pytam się co jest ważniejsze, czy zagwarantowanie utrzymania i bezpieczeństwa zbrodniarzowi, któremu nie chcą zagwarantować bogatsze kraje, czy też ulżenie w cierpieniu dzieci niepełnosprawnych, czy też w wysiłku polskich matek - polskich obywatelek. Dzisiejsze społeczeństwo, każde społeczeństwo dzieli się na niepełnosprawnych i tych co będą niepełnosprawne. To jest szybciej niż sobie wyobrażamy. Dziękuje mediom, że ten problem jest monitorowany. To są ciężkie tematy i protestujący mają rację. Rozwiązania muszą być dzisiaj, a nie wiecznie odkładane. Kryzys w Grecji. Bach pieniądze dla greków. Kryzys na Ukrainie. Bach pieniądze na Ukrainę. Niechciany zbrodniarz. Bach, a co tam stać nas na jego utrzymanie. Jak ładnie to wygląda w Europie. Jacy jesteśmy zamożni. Acha! Jeszcze finansowanie wszelkiego rodzaju misji wojskowych, a później ich skutków /inwalidztwo/. Wszystko da się zrobić, tylko nie zadbać o własnego obywatela - Polaka. Pracy przy dzieciach niepełnosprawnych nie da się obliczyć, a Pan senator Jan Filip Libicki niech nie upatruje podtekstów politycznych i gierek wyborczych. My Matki Dzieci Niepełnosprawnych nie mamy na takie gierki czasu.

Ja

~Ja -

senator Jan Filip Libicki to kretyn

Piort

~Piort -

Gdyby rodzice się zbuntowali i oddawali dzieci niepełnosprawne np. do Domów Opieki, itp. ośrodków opieki, co im się należy w myśl konstytucji, koszt utrzymania takiego dziecka kosztowałby państwo ok. 4 tys. zł. Przepaść, 153 zł a 4 tys., prawda? A przez Europejski Trybunał w Strassburgu, a za nim Unię, Polska musiała by takie ośrodki budować. I płacić na utrzymanie.