Toruński Sąd Rejonowy umorzył warunkowo postępowanie przeciwko byłemu wychowawcy młodzieży pracującemu na orliku Łukaszowi K.. Mężczyzna był oskarżony o publiczne nawoływanie do nienawiści w stosunku do muzułmanów.

Zdj. ilustracyjne /kk /Archiwum RMF FM

Sprawa dotyczyła postu na jednym z portali internetowych, który Łukasz K. zamieścił pod artykułem dotyczącym pobitego w Toruniu obywatela Turcji. Pisał m.in., że "chłopak trochę cwaniakował, to i zarobił w turban od chłopców z Bydgoskiego. Dla mnie prawidłowa i naturalna reakcja. Czas rozmów z tymi nacjami już się skończył. Tutaj nie pomaga dialog! Tylko przemocą można wyperswadować złe zachowania przybyszów z kraju nad Bosforem". Prokuratura oskarżała go o publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych i rasowych, a także nawoływanie do przemocy.

Postępowanie karne wobec Łukasza K. sąd umarza warunkowo na okres próby wynoszący rok oraz zobowiązuje do zapłacenia świadczenia finansowego w kwocie 700 zł na rzecz Funduszy Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej - taki wyrok ogłosił sędzia Tomasz Łętowski. Wskazał, że w zakresie winy oskarżonego nie ma najmniejszych wątpliwości, jednak jego dotychczasowa niekaralność, jak również dobra opinia powoduje, że należy podejść do sprawy indywidualnie i dać mu szansę.

W uzasadnieniu wyroku negatywnie oceniono zachowanie byłego animatora na jednym z toruńskich orlików. Zwrócono uwagę, że obraźliwe stwierdzenia zostały skierowane do obcokrajowców ze strony człowieka o tak dobrej opinii, pracującego z młodzieżą, zajmującego się w swoim życiu sportem.

To sprawiedliwy wyrok. W oczach sądu jestem niewinny. To najlepsze rozwiązanie dla mojego dalszego rozwoju - powiedział po wyjściu z sali rozpraw oskarżony. Wskazał, że w trakcie procesu przyznał się do tego czynu oraz przeprosił za słowa napisane pod wpływem silnych emocji.

Prokuratura wnosiła o ukaranie oskarżonego pracami społecznymi, które miałby wykonywać przez pół roku. Mężczyzna nadal jest trenerem seniorskiej drużyny Drwęca Golub-Dobrzyń.

Dla mnie to trochę rozdmuchana sprawa. Cieszę się z takiego rozstrzygnięcia sądu. Postawiliśmy na trenera Łukasza i nie znajdujemy żadnych przeciwskazań dla jego pracy z naszym zespołem. Może powiedział za dużo, bo nie podzielam takiego stawiania sprawy, ale nie uważam, że słowa, które padły nadawały się, żeby oskarżyć go szerzenie nienawiści
- powiedział PAP prezes klubu piłkarskiego MKS Drwęca Golub-Dobrzyń Grzegorz Górecki. 

(mn)