"Żadnych transferów nie planujemy, żadnych rozmów nie prowadzimy” – tak rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek odpowiedziała na pytanie, czy widziałaby w PiS miejsce dla Joanny Fabisiak, Marka Biernackiego i Jacka Tomczaka. Trójka posłów została w czwartek wyrzucona z Platformy Obywatelskiej.

Beata Mazurek /Wojciech Pacewicz /PAP

Fabisiak, Biernacki i Tomczak zostali usunięci z Platformy Obywatelskiej za złamanie dyscypliny klubowej podczas środowych głosowań dotyczących dwóch obywatelskich projektów - Komitetu "Ratujmy Kobiety 2017", liberalizującego przepisy oraz zaostrzającego, który złożył Komitet "#ZatrzymajAborcję". Wolą władz Platformy było, żeby lewicowa propozycja trafiła do prac w sejmowej komisji, a konserwatywna - została odrzucona. Troje posłów zagłosowało odwrotnie w obydwu przypadkach.

Mazurek przyznała, że nikt z trójki posłów nie zgłosił się do Prawa i Sprawiedliwości. Zastrzegła jednocześnie, że nie wie, jakie są plany koalicjantów PiS-u w ich sprawie. 

Joanna Fabisiak poinformowała PAP, że odwoła się od uchwały zarządu PO o wykluczeniu. Jacek Tomczak podkreślił natomiast, że nie bierze pod uwagę dołączenia do Zjednoczonej Prawicy. 

Jacek Tomczak był w przeszłości (w latach 2005-2009) posłem PiS. W 2010 r. odszedł do utworzonego przez Joannę Kluzik-Rostkowską (kiedyś posłanka PiS, obecnie w PO) klubu Polska Jest Najważniejsza. W wyborach parlamentarnych 2011 i 2015 r. dostał się do Sejmu z list Platformy.

Marek Biernacki i Joanna Fabisiak w przeszłości należeli do Akcji Wyborczej Solidarność. Biernacki był w latach 1999-2001 ministrem spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Jerzego Buzka (obecnie europoseł PO). 


(mn)