Nie mam w sobie takiej bezczelnej arogancji, żeby powiedzieć, że ja i moja partia nie mamy z kim przegrać; mamy” – stwierdził w Wałczu wiceprezes PiS Joachim Brudziński. "Ale o tym nie będzie decydowała ulica i zagranica, o tym zdecydują Polacy. O tym zdecydują wolni i mądrzy Polacy przy urnach wyborczych. Jeżeli Polacy uznają i zdecydują, że powinniśmy przesiąść się do ław opozycyjnych to tak będzie, dlatego, że na tym polega demokracja" – dodał.

Joachim Brudziński /Marek Zakrzewski /PAP

Czasami jest takie wrażenie, że posłowie odbierając immunitet temu czy innemu wsadzają go do więzienia, ale o więzieniu, czy areszcie decyduje sąd- mówił Brudziński. Wszyscy dziś są równi wobec prawa. Powtórzę, czy ktoś się nazywa Brudziński, Nowak, Gawłowski, Tusk. Skończył się czas świętych krów - podkreślał.

Wiceszef PiS powiedział także, że nie przesądza o winie posła Gawłowskiego czy senatora Koguta. Ja na prawdę chciałbym życzyć, żeby Stanisław Gawłowski z tych zarzutów się oczyścił. Dlatego, że odium tego typu zarzutów spada na całą klasę polityczną; na wszystkich parlamentarzystów - zauważył.

Pan przewodniczący Schetyna do spółki z całym kierownictwem (PO-PAP) ogłosił, że pan Stanisław Gawłowski jest niewinny. Ja tego nie wiem, o tym niech zdecyduje sąd. Tak samo, jak nie przesądzam o winie, czy niewinności senatora Koguta. Wiem jedno, wstydzę się że senatorowie PiS nie zagłosowali za odebraniem immunitetu Kogutowi - dodał Brudziński. 


(mn)