Reklama

  • Miłość w białym fartuchu, czyli romans w szpitalu

    Piątek, 2 sierpnia 2013 (11:20)

    Na nocnych dyżurach, w gabinecie USG, magazynie albo w windzie. Najczęściej między lekarzem - najlepiej chirurgiem - a pielęgniarką. Romanse są trwałym elementem szpitalnej rzeczywistości. Pisze o nich w najnowszym numerze "Służba Zdrowia".

    Zdjęcie

    Romanse w szpitalach to także nieodzowny element seriali o lekarzach / 	PAP/Photoshot    /
    Romanse w szpitalach to także nieodzowny element seriali o lekarzach
    / PAP/Photoshot /
    Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

    Czy romansowałeś/ romansowałaś w pracy?

    • 33%
    • 67%
    głosów: 95

    Kamila, 25-latka, pielęgniarka, od 3 lat ma romans z Leszkiem, lekarzem w tym samym szpitalu. Potajemnie, bo on ma udane małżeństwo i dwuletniego synka. Nie ma zamiaru z tego zrezygnować. Na początku układ był jasny - związek bez przyszłości i żadnych rozmów o rozwodzie i ożenku. Ona kochała się w nim od dawna, a Leszek zwrócił na nią uwagę dopiero po wielu wspólnych dyżurach nocnych. "Kiedy "to" zrobiliśmy pierwszy raz, poczułam się taka wyróżniona" - wspomina Kamila. Jeśli nie spotykali się na nocnych dyżurach, to w hotelach albo na jej stancji.

    "Pracuję w stresie, mam na głowie tyle obowiązków, a Kamila to istny balsam: dobra, czuła, niewymagająca" - tłumaczył się Leszek, 36 lat. Tego nie dawała mu żona, która robiła karierę. Po 3 latach Kamila miała dość takiej sytuacji - chciała mieć Leszka na wyłączność. Każdego dnia, gdy się rozstawali, płakała albo udawała, że jest chora. Byleby dłużej został. Dzwoniła i wysyłała do niego SMS-y, kiedy był z rodziną. Musiała.

    Reklama

    "Romans bywa jak tabletka przeciwbólowa dla kobiet niepewnych swojej atrakcyjności, inteligencji, seksapilu. Zagłusza samotność i na chwilę podnosi wiarę w siebie" - komentuje i opisuje tę sytuację psycholog Violetta Nowacka.

    Gdzie uprawiają seks? Wszędzie, gdzie tylko jest okazja. W dyżurce, w gabinecie USG, w pokoju socjalnym, w łazience, a czasem w pustej sali chorych. Kochankowie dobierają się na dyżury, zazwyczaj nocne, często zamieniają się z kolegami/koleżankami, by być razem. " Z czasem wszyscy wiedzą, że utworzyły się "pary" i nikt nie robi problemów z zamianami - opisuje na swoim blogu 27-letnia pielęgniarka z Warszawy. Jak dodaje, seks uprawiają także w ciągu dnia. - Czy jest coś bardziej podniecającego dla faceta, niż bzykać pielęgniarkę w na wpół rozpiętym mundurku? - pyta retorycznie blogerka.  

    Nieoficjalnie mówi się, że największym powodzeniem wśród kobiet w szpitalach cieszą się chirurdzy. Słabość kobiecego personelu medycznego do chirurgów potwierdza m.in. prof. Krzysztof Bielecki, chirurg z 52-letnim doświadczeniem. - Ja sam jestem "ofiarą" takiego związku szpitalnego. W 1980 roku do szpitala na Solcu, gdzie pracowałem, przyszła na staż młoda pielęgniarka, Ewa, blondynka. Zauroczyła mnie i rok później się pobraliśmy - wspomina prof. Bielecki. Do dzisiaj są małżeństwem.

    Na podstawie materiałów Medexpress 

     


     

    Artykuł pochodzi z kategorii: Fakty

Reklama

Skomentuj artykuł: Miłość w białym fartuchu, czyli romans w szpitalu

Wasze komentarze (8)

Dodaj komentarz
asd

~asd -

moja stara tez sie jebala notabene z chirurgiem ,inne tez nic nowego .

agmadoro

~agmadoro -

Oj tam, wielkie halo. Temat stary swiat i od dawna wiadomo, ze pielegniarki bez majtek chodza...W innych profesjach tez nie nowosc- gdzie kto moze bzykaja sie na hektary.Oburzeni Ci porzadni? Ale tak niestety jest.Moze tylko z ta roznica, ze w medycznym fachu zdecydowanie czesciej.

b4

~b4 -

TO W POLSCE JEST JESZCZE JAKAS SŁUZBA ZDROWIA ?

obiektywna

~obiektywna -

Co tak napadacie na sluzbe zdrowia prezydent dyrektor prezes sekretarka senator poseł zwykły robotnik urzędnik rolnik itp tez tak postępują !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!nie rozumię waszej SLEPOTY I GLUPOTY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

rym cym cym

~rym cym cym -

bzykanko w pracy , pensyjka , żyć nie umierać !

kt

~kt -

jeśli zasady są czyste, to nie widzę nic w tym złego. Jeśli któraś ze stron zachowuje się egoistycznie jak ten 36-letni lekarz to już źle. A tak btw to ten fartuszek dodaje pielęgniarkom uroku:)

Jola

~Jola -

przecież to norma .....głupie pielęgniarki nadstawiają się nie tylko chirurgom..z tego nawet rodzą sie dzieci....hahaha...

fizyczka

~fizyczka -

ja jestem owocem takiego związku - moi rodzice idealnie wpasowali się w ten stereotyp..