Prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński włączył do grupy sędziów orzekających dwoje sędziów wybranych przez Sejm 2 grudnia. Julia Przyłębska i Piotr Pszczółkowski zostali wybrani na miejsce sędziów, których kadencje minęły w ubiegłym miesiącu.

Siedziba Trybunału Konstytucyjnego /Rafał Guz /PAP

W grudniu 2015 r. obecny Sejm wybrał nowych pięciu sędziów TK, a prezydent Andrzej Duda ich zaprzysiągł. Do wtorku Rzepliński nie włączał żadnego z nich do orzekania w TK. Julia Przyłębska i Piotr Pszczółkowski zostali wybrani w miejsce tych sędziów TK, których kadencje minęły w grudniu.

Na wtorkowej konferencji prasowej w TK Rzepliński wyjaśnił, że włączył Przyłębską i Pszczółkowskiego do orzekania po umorzeniu 7 stycznia przez TK sprawy 10 uchwał Sejmu: o unieważnieniu październikowego wyboru przez poprzedni Sejm 5 sędziów TK oraz o powołaniu w grudniu 5 nowych w ich miejsce. Dodał, że 7 stycznia TK potwierdził, że podstawa wyboru 3 sędziów "październikowych" była zgodna z konstytucją, a 2 (wybranych w miejsce tych, których kadencje minęły w grudniu 2015 r.) - niezgodna.

Postanowienie z 7 stycznia ostatecznie oczyściło przedpole - dodał Rzepliński. Oświadczył, że teraz w TK jest zatem 12 orzekających sędziów. Oprócz nich jest jeszcze 6 wybranych przez Sejm sędziów nieorzekających - bo albo prezydent Andrzej Duda nie przyjął od nich ślubowania (jak od trzech "październikowych"), albo Rzepliński nie włącza ich do orzekania (jak pozostałych trzech wybranych w grudniu), bo "zostali wybrani na niewakujące miejsca w TK". Według konstytucji i ustawy TK liczy 15 sędziów.

"Nie wiadomo, w jakiej kolejności zostanie dopełniona liczba sędziów"

Rzepliński dodał, że to nie jego rzeczą, ale polityków pozostaje, w jakiej kolejności 3 sędziów "październikowych" i 3 "grudniowych" rozpocznie kadencje i orzekanie. Prezes TK uważa, że politycy "dadzą sobie radę" co do tego. Dodał, że życzyłby sobie, aby mógł jak najszybciej przydzielić sprawy 3 nowym sędziom. Dodał, że bez 3 brakujących sędziów TK "nie może normalnie pracować".

Powiedział, że nie wiadomo, w jakiej kolejności zostanie dopełniona liczba sędziów TK z obecnych 12 do 15. Jednym z możliwych rozwiązań jest - zdaniem prezesa TK -  stopniowe włączanie nowo wybranych sędziów w miejsce tych, których kadencje dobiegają końca w tym i przyszłym roku (w kwietniu dobiega kadencja Mirosława Granata, w grudniu 2016 r. końca dobiega kadencja Rzeplińskiego, a w czerwcu 2017 r. - kolejnego sędziego). Prezes TK nie chciał powiedzieć, czy rozmawiał w czwartek o tym sposobie wyjścia z pata z prezydentem Andrzejem Dudą. To była prywatna rozmowa - podkreślił.

Pytany przez PAP, czy oczekuje od prezydenta deklaracji, kiedy odbierze przysięgę od 3 sędziów "październikowych", Rzepliński odparł, że "jest to decyzja pana prezydenta czy i kiedy taką uroczystość złożenia ślubowania w jego obecności zorganizuje". Ci trzej sędziowie są wybrani przez Sejm. Trybunał wyraźnie to stwierdził - w tych ramach w jakich mógł to stwierdzić - dodał. Podkreślił, że prezydent może zaprosić tych 3 sędziów i "z nimi szukać rozwiązania tej sytuacji".

Tego samego dnia, gdy TK umarzał sprawę uchwał, Rzepliński rozmawiał z prezydentem Dudą. Kiedy udałem się do pana prezydenta, Trybunał już wypowiedział się w głosowaniu co do treści orzeczenia (ws. uchwał Sejmu) - powiedział. Rozmowa nie miała żadnego wpływu na treść naszego rozstrzygnięcia. Do rozmowy doszło w sposób spontaniczny, nie była to umówiona wcześniej rozmowa - dodał. Określił ją jako "miłą".

Rzepliński oraz sędzia TK Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz doprecyzowali, że posiedzenie TK trwało także po rozmowie z prezydentem, ale wówczas odbywała się dyskusja nad sformułowaniami w uzasadnieniu postanowienia. To było szlifowanie uzasadnienia, ale nie samej jego treści o umorzeniu postępowania - powiedział prezes TK. Po wręczeniu nominacji sędziowskich, poprosił prezydenta o możliwość spotkania i rozmowy. Bardzo się cieszę i jestem zobowiązany wobec prezydenta za to, że spontanicznie zgodził się porozmawiać ze mną - dodał.

Pytany, czy TK ignoruje grudniową nowelizację ustawy o TK autorstwa PiS, Rzepliński powiedział, że zarządzenie o wyznaczeniu terminu rozpoznania skargi na uchwały Sejmu wydano jeszcze pod rządami ustawy sprzed nowelizacji PiS - i m.in. dlatego sprawę tę TK umorzył na mocy ustawy o TK w brzmieniu sprzed nowelizacji.

Rzepliński nie odpowiedział wprost, czy nowelizację TK zbada na podstawie wyłącznie konstytucji, a nie tejże nowelizacji - co sugeruje część prawników. Powołał się na artykuł konstytucji, że sędziowie TK "w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko konstytucji". Dodał też, że skład w tej sprawie tworzy 12 sędziów. Wronkowska-Jaśkiewicz dopowiedziała, że już się odbyła jedna narada TK w tej sprawie, a będą następne. Zaprzeczyła też medialnym sugestiom, by w TK były opinie, że Rzepliński jest "zbyt konfrontacyjny" i by "był podział w TK".

O kryzysie wokół Trybunału: To nie jest kwestia do rozstrzygania na forum Brukseli

W przekonaniu Rzeplińskiego, kryzys wokół Trybunału jest kwestią do rozstrzygnięcia w Polsce. To nie jest kwestia do rozstrzygania na forum Brukseli, bo to nie dotyczy spraw związanych z Traktatem Lizbońskim czy innymi prawami międzynarodowymi - mówił, odpowiadając na pytanie zagranicznej prasy.

Nie mogło się zdarzyć inaczej dlatego, że takie są uprawnienie Trybunału Konstytucyjnego i ta decyzja wynikała po prostu z uregulowań prawnych, które w tej chwili są. I dobrze, że tak się stało i że ten etap mamy już za sobą - powiedziała premier Beata Szydło, pytana o komentarz do umorzenia przez TK sprawy uchwał Sejmu.

(mal)