Zmiana warty na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Dwaj amerykańscy astronauci Kenneth Bowersox, Donald Pettit oraz Rosjanin Nikołai Budarin szczęśliwie wylądowali w Kazachstanie.

Już dawno powrót z orbity okołoziemskiej nie wzbudzał takich emocji i takiego zainteresowania mediów. Po lutowej tragedii amerykańskiego promu kosmicznego Columbia zmienił się harmonogram pracy załogi stacji, sposoby dostarczania zaopatrzenia, przylotów i odlotów, słowem - niemal wszystko.

Dwaj Amerykanie i Rosjanin zamiast na Florydzie, wylądowali w Kazachstanie, bo NASA uziemiła wszystkie swoje wahadłowce. Astronauci wylądowali na Ziemi na spadochronie tuż po godz. 4 nad ranem.

Z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie wystartował statek kosmiczny Sojuz, który wiezie nową załogę na Międzynarodową Stację Kosmiczną. To pierwszy lot kosmiczny od czasu katastrofy promu Columbia 1 lutego, w której zginęło 7 astronautów. czytaj więcej

Na miejscu lądowania pojawiły się podwójne - rosyjskie i amerykańskie - ekipy wsparcia technicznego oraz lekarze wyposażeni w tony sprzętu medycznego, jednak astronautów znaleziono dopiero przed 7. Wszyscy żyją i czują się dobrze - powiedział rzecznik prasowy Centrum Zarządzania Lotami w Moskwie. Okazało się, że kapsuła trójką kosmonautów wylądowała w odległości 440 km od wyznaczonego celu.

Foto: Archiwum RMF

09:50