Błędne decyzje kierownictwa NASA w niemal równym stopniu, jak uszkodzenie promu podczas startu przyczyniły się do katastrofy wahadłowca Columbia. Takie wnioski płyną z raportu komisji badającej przyczyny tragedii. Dokument oficjalnie ma być przedstawiony pod koniec sierpnia.

Specjalna komisja, badająca przyczyny katastrofy wahadłowca Columbia, dotarła do zapisów narady, jaką odbyło kierownictwo lotu w piątym – jak się później okazało – kluczowym dniu misji. Jeśli wówczas znane byłyby rozmiary uszkodzeń, można było podjąć działania, które dawałyby choć cień szansy uratowania załogi.

Tymczasem - jak ujawnia „The Washington Post” - szefowa zespołu oświadczyła wówczas, że nie ma sensu, by podejmować dodatkowe wysiłki na rzecz oceny zniszczeń, naprawy lub próby zorganizowania misji ratunkowej. Według niej i tak nic już nie można było zrobić.

Wiadomo już, że uszkodzenie skrzydła i przedostanie się do jego wnętrza plazmy o temperaturze tysięcy stopni było przyczyną lutowej katastrofy promu Columbia. Teraz, w oparciu o dokumenty NASA, ujawniono, że do podobnego rozszczelnienia poszycia – na szczęście bez tragicznych konsekwencji –... czytaj więcej

W świetle późniejszych ustaleń taka decyzja była całkowicie nieuprawniona. Niestety – jak stwierdza komisja – wpisuje się ona w cały obraz ówczesnych działań NASA, która nie miała pojęcia, jak postąpić.

Raport ujrzy światło dzienne pod koniec sierpnia. Komisja zapowiedziała, że nie umieści w nim żadnych sugestii personalnych. Kierownictwo NASA będzie samo musiało wyciągnąć odpowiednie wnioski.

05:45