Reklama

  • Wielka kara dla RWE. Warszawska firma ma zapłacić 6 mln złotych

    Piątek, 27 stycznia (10:13)

    Sześć milionów złotych kary dla stołecznej firmy energetycznej za nadużywanie dominującej pozycji. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że firma RWE utrudniała końcowym odbiorcom wybór sprzedawcy energii.

    UOKiK uznał, że firma RWE narzucała swoim kontrahentom niekorzystne warunki umów, narażając ich na straty finansowe. RWE jest jedynym dystrybutorem prądu w Warszawie i okolicach. Jest też jednym ze sprzedawców energii. Inne firmy konkurujące z RWE o ostatecznych odbiorców muszą więc jednocześnie z tą firmą współpracować. Na niekorzystnych, zdaniem UOKiK, warunkach. Jeżeli kontrahenci spółki RWE ponosili straty, tym samym oczywiście następowało przełożenie tych strat w kosztach ich działalności na konsumentów - mówi prezes urzędu Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.

    Urząd uznał, że nieuczciwa praktyka trwała przez 3 lata do 2007 roku. Firma RWE już odwołała się od decyzji o karze do sądu.

    Reklama

    Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

Reklama

Wasze komentarze (2)

  • 27.01 (17:45)
    ~max
    który to BARAN sprzedał STOEN - obecnie RWE? sorry: to nie baran, to KASZTAN! nie sprzedaje się kury znoszącej złote jaja!
  • 27.01 (13:12)
    89
    Zakłady Energetyczne w kazdym mieście są wprost wrogie odbiorcy.
    Kiedyś z powodu usterki licznika dostałem rachunek na 2.500 zł i ponad rok trwało zanim uznano reklamację.
    Kilka miesięcy miałem odciety prąd i to dosłownie, bo pracownicy Energetyki pocięli kable na klatce schodowej, choc instalacja ta jest własnością Spółdzielni Mieszkaniowej. Chciano mnie obciążyć kosztami naprawy, bo nazwano to "skutecznym odłączeniem odbiorcy"... Sprawa niemal w sądzie wylądowała.
    Ustąpili, ale usiłowano ode mnie wyegzekwować chociaż 140 zł za... założenie plomby na skrzynke bezpiecznikową na klatce schodowej. Oczywiscie nie zapłaciłem i odesłałem ich do Adm... Nie wiem jak tam sie dogadali, ale ode mnie się wreszcie odczepili.
    Średnio raz na 2 lata coś nie pasuje poznańskiej Enea, co sprowadza się oczywiście do żądania jakichś pieniędzy z uzasadnieniem wziętym z sufitu.

    Naprawde nie ma cenzuralnych słów na określenie tych firm i ich postępowania.