Centra handlowe udające stacje benzynowe albo dworce będą musiały być w niedziele zamknięte. Rząd razem z Inspekcją Pracy opublikował interpretację przepisów o zakazie niedzielnego handlu.

zdj. ilustracyjne /CHRISTIAN BEUTLER /PAP/EPA

Nieskuteczne mogą się okazać próby obchodzenia zakazu na przykład przez otwieranie galerii handlowych przy dworcach kolejowych. Urzędnicy w niedzielę tego zabraniają, chyba że w galerii handlowej byłby peron kolejowy - co jest raczej niewykonalne.

Niektórzy sklepikarze mówią: I dobrze. To i tak nie miałoby sensu.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby ktoś z Piaseczna lub Pruszkowa jechał na Dworzec Centralny w Warszawie, tylko dlatego że tam został otwarty jeden sklep. To wydaje mi się mało prawdopodobne - mówił nam handlowiec Maciej Ptaszyński.

Urzędnicy zamykają także inne furtki. Przy stacjach benzynowych działać mogą tylko sklepy wbudowane w tę stację. Hipermarkety, przy których otwierane byłyby mikrostacje, będą musiały być zamknięte.

Nie ma także zgody na to, by kasjerów w sklepów zamieniać w niedziele na asystentów ochroniarzy i sadzać na kasach. To też będzie piętnowane karami.

(j.)