Tak jak wiele razy podkreslalem. Pada caly system. Ludzie w wieku produkcyjnym pracuja za granica nie zasilaja panstwowej kasy. Na rynek pracy wchodzi pokolenie nizu demograficznego. Od niskich palc nie wile sie odprowadza skladek.(pada system emerytalny) Nie szukajcie rak do pracy wsrod bezrobotnych, wiekszosc z nich to trwali bezrobotni: gospodynie domowe i pracownicy szarej strefy pobierajacy zasilki. Wahania przybycia i ubycia bezrobotnych sa sezonowe , na domiar wiekszosc miejsc pracy dla nich organizuje gmina, a nie przedsiebiorca. Jezeli wzrosna place w zotowkach do wprost propolcjonalnych plac w euro to sytuacja ulegnie diametralnie poprawie. Nawet chetni by byli do pracy ludzie za wschodniej granicy , a tak nie ma kto u naszych sadownikow jablek zbierac. Ale zauwazam spadek poziomu edukacji (szczegolnie na wsiach ksztalcenie konczy sie na poziomie gimnazjum)co bedzie latalo niedobory kalsy robotniczej. Przepraszam, ze napisalem lakonicznie ale to tylko komentarz.